Za rok rozpocznie się jedna z najbardziej wyczekiwanych imprez sportowych – Mistrzostwa Świata Kobiet FIFA w Brazylii. To historyczny moment, ponieważ po raz pierwszy turniej ten odbędzie się w Ameryce Południowej, a osiem brazylijskich miast, w tym legendarne stadiony jak Arena Castelão w Fortalezie czy Estádio do Maracanã w Rio de Janeiro, powita 32 drużyny narodowe między 24 czerwca a 25 lipca. Rok przed rozpoczęciem zmagań, wiele kluczowych pytań wciąż pozostaje bez odpowiedzi.
Gospodarze, Brazylijczycy, już zapewnili sobie miejsce w turnieju, podobnie jak Australia, Chiny, Japonia, Korea Północna, Korea Południowa, Filipiny, Argentyna, Kolumbia, Nowa Zelandia i Niemcy. Do grona zakwalifikowanych dołączyły również europejskie potęgi: Hiszpania, Francja i Dania. Choć lista uczestników zaczyna się kształtować, wiele drużyn z Afryki, Ameryki Północnej i Europy wciąż ma przed sobą decydujące mecze kwalifikacyjne. Najbliższe okna reprezentacyjne będą kluczowe – europejskie baraże odbędą się od października do początku grudnia, a mistrzostwa Afryki, gdzie rozstrzygną się losy miejsc dla tego kontynentu, rozpoczną się już 25 lipca. Turniej kwalifikacyjny strefy CONCACAF zaplanowano na listopad. Oznacza to, że nawet tak silne zespoły jak reprezentacja Stanów Zjednoczonych wciąż muszą walczyć o awans.
Czy Brazylia jest gotowa na przyjęcie świata?
Pojawia się fundamentalne pytanie: czy Brazylia jest naprawdę gotowa, by gościć Mistrzostwa Świata Kobiet? Kraj ten niewątpliwie dysponuje światowej klasy infrastrukturą i bogatym dziedzictwem piłkarskim. Jednak FIFA i lokalni organizatorzy stoją przed wyzwaniem stworzenia turnieju, który pozostawi trwałe dziedzictwo dla rozwoju kobiecego futbolu. Ważne jest również, jaką pozycję zajmuje kobieca piłka nożna w brazylijskiej tożsamości sportowej. To ojczyzna Marty, jednej z największych legend, i kraj o niezwykle bogatej kulturze piłkarskiej, ale kobieca gra od lat pozostawała w cieniu męskiej obsesji narodowej. Wkrótce na pierwszy plan wysuną się kwestie związane z harmonogramem rozgrywek, podróżami, doświadczeniem kibiców, faworytami turnieju i potencjalnymi „czarnymi końmi”. Po męskim mundialu, który odbył się latem, z pewnością pojawią się nowe lekcje do wyciągnięcia. Droga do Brazylii 2027 jest już otwarta, a pięć kluczowych wątków będzie ją definiować. Brazylia posiada doświadczenie w organizacji tak wielkich wydarzeń, czego dowodem był mundial w 2014 roku. Chociaż kobiecy mundial w Ameryce Południowej to nowość, a wiele aspektów turnieju jest innych niż w przypadku męskiego, pod względem organizacyjnym brazylijskie miasta powinny być gotowe. Proces wyboru miast-gospodarzy rozpoczął się w sierpniu 2024 roku, a specjalistyczny personel oceniał obiekty i propozycje. FIFA wybrała osiem stadionów, które były wykorzystywane już podczas mundialu mężczyzn w 2014 roku. Historycznie, kobieca piłka nożna w Brazylii rozwijała się dzięki zaangażowaniu lokalnych społeczności. Mimo że brazylijska reprezentacja kobiet od lat cieszy się uznaniem, a w 2007 roku zajęła drugie miejsce na świecie, w latach 1941-1979 kobiety były całkowicie wykluczone z gry w piłkę nożną. Dla kraju, który wydał na świat takie legendy jak Marta, Formiga czy Pretinha, akceptacja kobiecego futbolu wciąż ma długą drogę do przebycia. Organizacje takie jak Common Goal podkreślają, że kobieca piłka w Brazylii wciąż napotyka przeszkody. „Dorastając w Brazylii, marzyłam, że pewnego dnia odbędą się tu Mistrzostwa Świata Kobiet FIFA. Teraz mamy jedyną w życiu okazję, aby zapewnić, że turniej będzie nie tylko celebracją piłki nożnej na najwyższym poziomie, ale prawdziwe dziedzictwo będzie zależało od tego, co wydarzy się poza stadionami” – mówi Julia Pimenta z Common Goal. „W całej Brazylii organizacje oddolne tworzą możliwości dla dziewcząt poprzez piłkę nożną na długo przed tym, jak pojawiło się światło reflektorów. Equal Play Effect ma na celu wzmocnienie tych społeczności i zapewnienie, że piłka nożna stanie się trwałą platformą dla równości płci i zmian społecznych”. Niedawne mecze reprezentacji USA z Brazylią w Brazylii pokazały potencjał kobiecego futbolu, przyciągając ponad 86 000 fanów. Piłka nożna jest częścią brazylijskiej tożsamości, ale walka o wsparcie i równość, a także sposób postrzegania kobiecej piłki, wciąż wymaga pracy.
Kto sięgnie po złoto w 2027?
Trudno jest wskazać triumfatora na rok przed turniejem. Dwanaście miesięcy przed poprzednimi mistrzostwami świata, mało kto przewidywał, że Hiszpania, zmagająca się z wewnętrznymi problemami, zostanie mistrzem. Cztery lata wcześniej, reprezentacja Stanów Zjednoczonych wydawała się nie do zatrzymania, broniąc swojego tytułu we Francji. Anglia i Niemcy nadal należą do europejskiej czołówki, a Brazylia będzie miała przewagę własnego boiska, wsparcie pełnych trybun i emocje kibiców. Obecnie, najwcześniejsze prognozy faworytów opierają się na ostatnich sukcesach, sile gwiazd i historii w turniejach. To stawia Stany Zjednoczone, z czterema tytułami mistrzowskimi i złotym medalem olimpijskim z 2024 roku, w czołówce. Hiszpania, jako obecny mistrz świata, z Aitana Bonmatí i Alexią Putellas wciąż należącymi do czołowych zawodniczek, również zasługuje na uwagę. Nie można lekceważyć Anglii, która dwukrotnie z rzędu zdobyła mistrzostwo Europy, a Niemcy, ze swoją historią w mistrzostwach świata, pozostają mocnym kandydatem. Do tego dochodzi Brazylia, wciąż poszukująca swojego pierwszego tytułu, ale wspierana przez atut własnego boiska i legendę Marty, najlepszej strzelczyni w historii turnieju z 17 golami. Tuż za nią na liście wszech czasów znajduje się niemiecka legenda Birgit Prinz z 14 bramkami. Reprezentacja USA, mimo że jeszcze nie zakwalifikowała się, znajduje się w silnej pozycji. Ich ostatnie występy w Brazylii przeciwko gospodyniom były przypomnieniem o potencjale i głębi składu. Trenerka Emma Hayes nie unika eksperymentowania, testując różne kombinacje, grupy wiekowe i ustawienia. Największym wyzwaniem może okazać się dostępność zawodniczek – kluczowe będzie utrzymanie w zdrowiu takich graczek jak Naomi Girma, Catarina Macario i Rose Lavelle. Do jesiennych kwalifikacji, Hayes i jej zespół będą mieli blisko dwa lata na budowanie formy od igrzysk olimpijskich w 2024 roku, co powinno ich dobrze przygotować do presji w strefie CONCACAF. Reprezentacja USA zmierzy się z Salwadorem w ćwierćfinale Mistrzostw CONCACAF W, a zwycięstwo zapewni im awans do półfinału i tym samym kwalifikację na Mistrzostwa Świata Kobiet 2027. Po powiększonym do 48 druż