Ceny biletów na finał Mistrzostw Świata osiągają rekordowe sumy, dochodząc nawet do 10 900 dolarów, zanim jeszcze turniej na dobre się rozpoczął. To kwota, która przyprawia o zawrót głowy i rodzi pytania o dostępność tego sportowego wydarzenia dla zwykłego kibica.
Od momentu rozpoczęcia sprzedaży w październiku, ceny biletów nieustannie rosły. Początkowo bilety kategorii trzeciej można było nabyć za 2 790 dolarów, a te z pierwszej kategorii kosztowały 6 730 dolarów. W ciągu kilku miesięcy ceny te niemal się podwoiły, a najdroższe wejściówki na finał mistrzostw świata osiągnęły już wspomniane 10 900 dolarów.
Ogólnie rzecz biorąc, ceny pozostają wysokie. Przykładowo, bilet kategorii pierwszej na mecz USA z Paragwajem, który odbędzie się 13 czerwca, widnieje w cenie 2 735 dolarów, a według BBC podczas pierwszej puli sprzedaży dostępnych było ponad tysiąc miejsc. FIFA wielokrotnie podkreślała, że stosowane ceny odpowiadają normom rynku północnoamerykańskiego i odzwierciedlają wysoki popyt, zaznaczając jednocześnie, że dochody z mistrzostw są reinwestowane w rozwój sportu na całym świecie.
Dokładne ustalenie cen biletów jest jednak niełatwe, ponieważ własna wersja dynamicznego cennika FIFA sprawia, że koszty stale się zmieniają w zależności od popytu. Oficjalnie żadne szczegółowe informacje na ten temat nie zostały upublicznione. Niemniej jednak, było jasne, że mecze z udziałem wyżej rozstawionych drużyn są droższe. Wydaje się, że dostępny do kupienia był tylko jeden mecz z udziałem czołowych dziesięciu drużyn, a mianowicie Holandii.
Po tym, jak początkowe ceny biletów okazały się znacznie wyższe niż zapowiadano, FIFA wprowadziła kategorię cenową "supporter entry tier", w ramach której kilkaset biletów było dostępnych za symboliczną kwotę 60 dolarów. Żaden z tych biletów nie pozostał w sprzedaży w tym tygodniu – jednak nie jest jasne, czy faktycznie zostały sprzedane.
FIFA obiecywała, że bilety na mecze mistrzostw świata będą systematycznie uwalniane aż do ostatniej chwili. Na oficjalnym portalu sprzedaży trudno jest ustalić, ile biletów jest dostępnych na poszczególne mecze. Rynek wtórny okazał się jeszcze mniej przewidywalny. W Stanach Zjednoczonych ceny znacznie przekraczają wartość nominalną. W Meksyku sprzedaż biletów z drugiej ręki powyżej ich pierwotnej ceny jest nielegalna.
FIFA konsekwentnie broni stosowanych przez siebie cen, argumentując, że odzwierciedlają one normy rynkowe w Ameryce Północnej i wysokie zainteresowanie wydarzeniem.


