Nadchodzi kluczowy moment sezonu La Liga, a Barcelona staje przed szansą zapisania się w historii ligi. W zbliżającym się starciu z lokalnym rywalem, Espanyolem, na Camp Nou, Blaugrana ma w zasięgu ręki historyczny wynik, który mógłby przyćmić nawet osiągnięcia legendarnych trenerów.
W pogoni za setką punktów
Pod wodzą Hansi Flick'a, Barcelona kontynuuje marsz po historyczny sezon w La Liga, celując w magiczną granicę 100 punktów. Obecnie, z 76 punktami na koncie i ośmioma meczami do rozegrania, idealny scenariusz zakładałby zdobycie kompletu punktów do końca rozgrywek. Taki wynik, osiągnięty zaledwie dwukrotnie w całej historii La Liga, oba razy przez samą Barcelonę, byłby bezprecedensowym sukcesem. W sezonie 2009-2010, pod batutą Pepa Guardioli, drużyna zakończyła rozgrywki z 96 punktami, notując 31 zwycięstw i 7 remisów. Kilka lat później, w kampanii 2012-2013, Tito Vilanova poprowadził zespół do 32 zwycięstw i 4 remisów, co dało w sumie 115 bramek i kolejne 100 punktów. Warto przypomnieć, że Lionel Messi był wtedy nie do zatrzymania, zdobywając 46 goli, a drużyna wpisała się na listę strzelców w każdym ligowym meczu, co było powtórzeniem wyczynu Valencii z 1944 roku.
Z drugiej strony, to właśnie pod wodzą José Mourinho, Real Madryt jako pierwszy przekroczył barierę 100 punktów w sezonie 2011-2012, kończąc z dokładnie takim samym dorobkiem, czyli 32 wygranymi, 4 remisami i 2 porażkami. Królewscy ustanowili wówczas rekord zdobytych bramek – 121, a Cristiano Ronaldo został najlepszym strzelcem drużyny. Teraz, Barcelona pod wodzą Flick'a stoi przed nowym wyzwaniem: wygranie wszystkich pozostałych ośmiu spotkań, aby dorównać, a może nawet przewyższyć to legendarne osiągnięcie. Zadanie jest niełatwe, biorąc pod uwagę napięty terminarz i serię trudnych rywali. Przed nimi cztery mecze u siebie – z Espanyolem, Celtą Vigo, Realem Madryt i Realem Betis, oraz cztery wyjazdowe – do Getafe, Osasuny, Alavés i Walencji. Sezon zakończy się 24 maja. Droga jest wyboista, ale cel jest prosty: napisać nowy rozdział w historii La Liga i odzyskać coś, co ostatnio widziano na Camp Nou ponad sześć dekad temu.
W obliczu tego wyścigu o historyczne punkty, inne kluby również podgrzewają atmosferę. Wiele mówi się o rywalizacji o podpisanie kontraktu z utalentowanym zawodnikiem, okrzykniętym „nowym De Bruyne”, gdzie Barcelona, Real Madryt i Manchester United walczą o jego względy.
W kontekście walki o punkty, warto wspomnieć, że w tym samym czasie drużyna Bayernu Monachium doświadczyła znaczącego osłabienia przed kluczowym starciem z Realem Madryt, tracąc swojego gwiazdora. Natomiast Enzo Fernández uspokoił nastroje w Madrycie, a jego agent zakończył spekulacje dotyczące transferu do Chelsea.
Barcelona, z 76 punktami, i Espanyol, z 38 punktami, zmierzą się w derbach, które zawsze elektryzują kibiców.


