Julián Álvarez samotnie opuścił boisko po starciu Atlético Madryt z Villarrealem, pozostawiając po sobie jeden z najbardziej zapadających w pamięć obrazów tego sezonu. Nagranie mówiło samo za siebie. Argentyńczyk ze smutkiem kroczył w stronę tunelu, podczas gdy jego koledzy z drużyny pozdrawiali kibiców, dziękując im za wsparcie po remisie 2-2 z Żółtymi Łodziami Podwodnymi.
Konfrontacja z rozczarowaniem
Według doniesień "Marca", Atlético Madryt podjęło kroki, aby zapobiec kolejnemu niefortunnemu incydentowi, ponownie upominając Juliána podczas pozdrowień drużyny dla kibiców. Po tym, jak piłkarze Villarrealu zostali przywitani, a gracze Atlético zwrócili się do swoich sympatyków, Julián otrzymał polecenie udania się prosto do szatni i unikania kontaktu ze trybunami. Ta samotna ewakuacja zwieńczyła nieszczęśliwy wieczór dla Argentyńczyka. Gwizdy towarzyszyły mu przed, w trakcie i po meczu, wszystko z powodu jego pragnienia odejścia do Barcelony.
Kibice wydali swój werdykt w momencie, gdy Álvarez powrócił na Metropolitano. Jego nazwisko wyczytane przez głośniki wywołało ogłuszające buczenie, podobnie jak jego rozgrzewka. Obelgi powróciły w 67. minucie, kiedy Simeone był zmuszony wprowadzić go na boisko po tym, jak Gerard Moreno wyrównał, mając nadzieję na odwrócenie losów meczu. Bramkarz Jan Oblak powiedział: Myślę, że wszyscy musimy trzymać się razem. Julián jest z nami w drużynie, i dopóki tu jest, będziemy go wspierać. Życzymy mu wszystkiego najlepszego, ponieważ wiemy, co może zaoferować. To niewygodna sytuacja dla wszystkich, ale mamy nadzieję, że zostanie rozwiązana i wszyscy będziemy szczęśliwi pod koniec sezonu. Decision to send Julián Álvarez directly to the dressing room was a protective measure by Atlético Madrid.


