Wszystkie aktualności

Arsenal rozgromił Leicester, utrzymując nadzieje na tytuł

29 kwietnia 2026 20:30 1 godz. temu
Arsenal rozgromił Leicester, utrzymując nadzieje na tytuł
Źródło: goal.com

Arsenal pokazał swoją siłę, strzelając siedem bramek Leicester City. Frida Maanum i Smilla Holmberg błysnęły, a zespół Renee Slegers walczy o mistrzostwo WSL.

Arsenal zdemolował Leicester City, strzelając siedem bramek i utrzymując swoje nadzieje na zdobycie tytułu w Women's Super League. Frida Maanum i Smilla Holmberg były gwiazdami tego spotkania, a rezerwowy skład zespołu Renee Slegers pokazał swoją głębię i jakość.

Początkowo Arsenal potrzebował chwili, by złapać swój rytm, co nie było wielkim zaskoczeniem, biorąc pod uwagę, że Alessia Russo, Mariona Caldentey, Leah Williamson, Lotte Wubben-Moy i Caitlin Foord zostały zastąpione w wyjściowym składzie. Jednak gdy tylko padła pierwsza bramka, za sprawą Fridy Maanum, która silnym uderzeniem głową wykorzystała dośrodkowanie Taylor Hinds, gra Europejskich Mistrzyń nabrała tempa.

Zaledwie dwie minuty później Smilla Holmberg, grająca na bardziej wysuniętej pozycji, wpadła w pole karne i z zimną krwią zdobyła swoją pierwszą bramkę dla Arsenalu. Emily Fox była bliska podwyższenia wyniku niemal natychmiast, ale jej strzał trafił w poprzeczkę. Trzecia, a następnie czwarta bramka padły jeszcze przed przerwą, obie autorstwa Stiny Blackstenius. Najpierw piękne podanie od Maanum pozwoliło jej na precyzyjne uderzenie, a potem skorzystała z zamieszania w obronie Leicester.

Po przerwie Arsenal nie zwolnił tempa. Holmberg zdobyła swoją drugą bramkę krótko po wznowieniu gry, a następnie do siatki trafiły Caldentey i Williamson, które weszły z ławki rezerwowych. Caldentey popisała się pięknym strzałem z dystansu, a Williamson zdobyła bramkę głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego.

Najbliżej honorowego trafienia dla Leicester było w ostatnich minutach, kiedy Daphne van Domselaar desperacko interweniowała po niebezpiecznym strzale Noemie Mouchon, który minimalnie minął górny róg bramki. Leicester, mając dwa mecze do rozegrania i siedem punktów straty, będzie musiało zmierzyć się w barażach o utrzymanie z trzecią drużyną WSL 2.

Dla Arsenalu był to niemal perfekcyjny wieczór. Awansowali do pierwszej trójki WSL, podtrzymując swoje niewielkie, ale realne szanse na odebranie tytułu prowadzącemu Manchesterowi City. Jedynym negatywnym aspektem było uraz Olivia Smith, która po asyście przy drugiej bramce Holmberg musiała opuścić boisko. Slegers ma nadzieję, że uraz nie jest poważny, zwłaszcza że kanadyjska reprezentantka wniosła dużą wartość w pierwszym meczu półfinału Ligi Mistrzyń przeciwko Lyonowi.

Gole i asysty w pucharze zwycięstwa

Frida Maanum była kluczową postacią w ofensywie, zdobywając pierwszą bramkę i notując dwie asysty. Smilla Holmberg błysnęła w bardziej zaawansowanej roli, strzelając dwa razy i zaliczając asystę przy siódmej bramce. Stina Blackstenius zdobyła dwie bramki w pierwszej połowie, pokazując swoją wysoką formę. Mariona Caldentey i Leah Williamson, wchodząc z ławki, również zaznaczyły swoją obecność na liście strzelczyń.

Piłkarki Arsenalu punkt po punkcie

* Daphne van Domselaar: W zasadzie była obserwatorką przez cały mecz. Nie popełniła błędów, ale miała niewiele do roboty. * Emily Fox: Czasami nieco nieostrożna w posiadaniu piłki, ale doskonale wspierała atak i była niezwykle pechowa, że nie wpisała się na listę strzelczyń po świetnym strzale, który trafił w poprzeczkę. * Lotte Wubben-Moy: Po kilku trudnych meczach, to było proste wyjście dla niej, w którym, podobnie jak bramkarka, miała niewiele do roboty, ale nie popełniła ani jednego błędu. * Ilze van der Zanden: Relatywnie niezagrożona w defensywie, co pozwoliło jej na przejęcie inicjatywy i pokazanie umiejętności w posiadaniu piłki, rozgrywając piłkę z głębi pola. * Victoria Pelova: Wiele można powiedzieć o jej występie, zarówno w ofensywie, jak i defensywie. Oprócz wygrywania wielu pojedynków i dobrej gry w obronie, była atutem w ataku, między innymi dzięki fantastycznemu dośrodkowaniu przy pierwszej bramce. * Katie McCabe: Solidne, choć niespektakularne 45 minut, podczas których dobrze operowała piłką i pomogła Arsenalowi przejąć całkowitą kontrolę nad przebiegiem meczu. * Teyah Loya: Po pierwszym starcie w tym roku kalendarzowym, wykorzystała swoją szansę i wpłynęła na grę, zwłaszcza swoją rolą przy czwartej bramce. * Frida Maanum: Wybitny występ. Przełamała impas silnym uderzeniem głową i zanotowała dwie fantastyczne asysty, pomagając Kanonierkom wypracować komfortową przewagę. * Smilla Holmberg: Doskonale odnalazła się w bardziej wysuniętej roli. Fantastycznie zdobyła pierwszą bramkę, wykonała świetny rajd przy drugiej i zanotowała rewelacyjne dośrodkowanie przy siódmej bramce, prezentując ekscytujący występ. * Stina Blackstenius: Rozegrała tylko 45 minut, ale zdołała zdobyć dwie genialne bramki przed zejściem na przerwę, pokazując niesamowitą pewność siebie. * Olivia Smith: Tworzyła wiele sytuacji, w tym przy czwartej bramce Arsenalu, zanim musiała opuścić boisko z powodu urazu. To budzi obawy Slegers, ponieważ zawodniczka jest w świetnej formie. * Alessia Russo: Oferowała coś innego niż Blackstenius na szpicy ataku, wygrywając wiele pojedynków i prezentując ładne przyjęcia piłki. Oddała sporo strzałów, ale często drogę zagradzał jej obrońca. * Kim Little: Przejęła pałeczkę po Smith, przyjmując rolę dyrygenta w środku pola. Zanotowała również piękny strzał, który dał szóste trafienie. * Leah Williamson: Kontynuowała budowanie minut, rozgrywając kolejny solidny fragment gry i strzelając swoją pierwszą bramkę od ponad roku, pięknym strzałem głową z bliska po rzucie rożnym. * Caitlin Foord: Jak zawsze, była pełna energii, tworząc wiele okazji i będąc bliską zdobycia bramki, zmuszając bramkarkę do świetnej interwencji. * Noemie Mouchon: Młoda zawodniczka weszła na boisko w końcowych etapach meczu, notując swój drugi występ dla klubu. * Renee Slegers: Zaufała swojej kadrze, aby wykonać zadanie, i zrobiły to z łatwością. Decyzja o przesunięciu Holmberg w górę, aby rotować na skrzydłach, okazała się strzałem w dziesiątkę, a zmiany w trakcie meczu pozwoliły na rozłożenie sił przed ważnym meczem w weekend.

Leicester City, mając dwa mecze do rozegrania i siedem punktów straty, będzie musiało zmierzyć się w barażach o utrzymanie z trzecią drużyną WSL 2 w przyszłym miesiącu.

Źródło: goal.com

Zobacz również