Arsenal ponownie w półfinale Ligi Mistrzów – to pierwszy taki sukces w historii klubu, zaznaczający podwójny awans do najlepszej czwórki. Bezbarwny, aczkolwiek zdyscyplinowany remis 0:0 na Emirates Stadium wystarczył, by zapewnić zwycięstwo 1:0 w dwumeczu, po tym jak Kai Havertz dokonał czegoś niezwykłego w pierwszym spotkaniu. Choć zabrakło widowiskowych akcji ofensywnych, Kanonierzy utrzymali swoją imponującą postawę u siebie w Europie, notując ósme czyste konto w dwunastu europejskich meczach w tym sezonie.
Po ostatnich, nieco rozczarowujących wynikach w rozgrywkach krajowych, menedżer Arsenalu pragnął odwrócić uwagę od tych potknięć i skupić się na odporności swoich zawodników oraz historycznym charakterze ich osiągnięcia. Arteta podkreślał, jak ogromnie trudne jest pogodzenie europejskich ambicji z wyczerpującym harmonogramem ligowym, zwłaszcza w obliczu braków kadrowych, takich jak nieobecność kluczowych graczy jak Bukayo Saka i Martin Odegaard.
Wyrażając wdzięczność za zaangażowanie drużyny pod ogromną presją, Hiszpan powiedział: „Sto procent. To ogromny impuls do wygrania półfinału Ligi Mistrzów. Jest to niezwykle trudne i wiemy, co zrobiliśmy. Zasłużyliśmy na to, w pełni zasłużyliśmy, i będziemy się tym cieszyć, bo na to zasłużyliśmy. Moja wiadomość [do zawodników] była wyrazem wdzięczności dla nich. Znam wysiłek i zaangażowanie, które włożyli.”
„Za tym kryje się mnóstwo pracy. Zrobiliśmy coś, czego nikt w 140-letniej historii naszego klubu nigdy nie dokonał, co pokazuje, jak trudne to było, i musieliśmy to zrobić w bardzo szczególny sposób, tracąc wielu ważnych zawodników.”
Wynik ten oznacza, że Arsenal pozostaje jedynym angielskim przedstawicielem na późnych etapach rozgrywek. Mówiąc o znaczeniu bycia ostatnią angielską drużyną w stawce, Arteta dodał: „Jest powód, dla którego jesteśmy jedyną angielską drużyną w tych rozgrywkach, ponieważ ta liga i ten terminarz wyciskają z ciebie siódme poty. Nie jesteśmy idealni, musimy poprawić pewne rzeczy, to pewne i zdajemy sobie z tego sprawę. Ale jest wartość w tym, co ci zawodnicy zrobili.”
Historyczny europejski wieczór Arsenalu stanowi kluczowy zastrzyk adrenaliny przed niedzielnym, monumentalnym starciem o tytuł mistrzowski z Manchesterem City na Etihad. Mając 70 punktów na koncie, zwycięstwo pozwoliłoby drużynie Artety wyprzedzić rywali o dziewięć punktów, jednak narastający kryzys kontuzji grozi osłabieniem ich impetu w tym kluczowym pojedynku. Z Noni Madueke dołączającym do Sakę i Odegaarda w długiej liście kontuzjowanych, Kanonierzy muszą poradzić sobie z wyczerpującym harmonogramem krajowym przed wymagającym wyjazdem do Madrytu na półfinał Ligi Mistrzów przeciwko Atletico.
Mikel Arteta docenił fakt, że jego drużyna osiągnęła półfinał Ligi Mistrzów po raz drugi z rzędu, co jest pierwszym takim wydarzeniem w historii klubu.


