Lionel Messi odmienił oblicze amerykańskiej piłki nożnej, ale jego odejście może pozostawić po sobie ogromną pustkę, na którą liga nie jest jeszcze gotowa.
Gdy Lionel Messi pojawił się na obiektach Inter Miami, Kamal Miller, doświadczony obrońca, nie miał wątpliwości. Plotki o jego przybyciu krążyły od tygodni, a środki bezpieczeństwa wokół treningów znacznie się zacieśniły. Zawodnicy otrzymali informację, że numer dziesięć jest niedostępny. Jednak kiedy Miller wszedł do szatni i zobaczył Messiego siedzącego tam, poczuł się po prostu onieśmielony. To, co było tylko pogłoską, okazało się rzeczywistością. Udało się dokonać największego transferu w historii MLS. To był moment tuż przed tym właściwym, moment, który wszystko zmienił. Człowiek, który niecały rok wcześniej wzniósł Puchar Świata dla Argentyny, siedział przed nimi. Miller pospiesznie wysłał wiadomość do rodziny, ale internet i tak już eksplodował. Messi przybył, a amerykański futbol nigdy nie będzie taki sam.
Nie minęło wiele czasu, a Messi zaczął błyszczeć w lidze. Jego debiut w Leagues Cup, zwieńczony klasycznym golem z rzutu wolnego, zapierał dech w piersiach. Następnie przyszło zwycięstwo w Leagues Cup, zdobycie Supporters' Shield, a w 2025 roku, niemal nieuchronnie, mistrzostwo MLS Cup. Trzy lata, trzy trofea. Zadanie wykonane. Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że to dopiero początek. Przed rozpoczęciem sezonu Messi podpisał nowy kontrakt, który miał związać go z klubem do sezonu 2027-28. Miami miało swojego asa na lata.
Obecnie sytuacja wygląda jednak diametralnie inaczej. Po bolesnej porażce w finale Mistrzostw Świata z Hiszpanią, Messi ogłosił swoją rezygnację z gry w reprezentacji. Wraz z jego osobistym przyznaniem się do trudności w znalezieniu motywacji do gry przez pełne 90 minut, wydaje się, że jego odejście z klubu i definitywne zakończenie kariery może nastąpić w każdej chwili. To jest ten moment, w którym kończy się era Messiego.
To z pewnością cios dla światowej piłki. Jednak globalny futbol będzie trwał dalej. Dla amerykańskiej sceny piłkarskiej może to być jednak katastrofa. Messi był życiodajną siłą tego sportu w Stanach Zjednoczonych przez ostatnie trzy lata, a być może i wcześniej. Jeśli odejdzie, wszystkie poziomy gry w Ameryce Północnej odczują skutki, a liga stanie przed największym testem swojej siły.
Messi poprowadził Miami do pierwszego trofeum w historii klubu po podpisaniu kontraktu jako wolny agent w 2023 roku. Jego przybycie w 2023 roku było znaczące. MLS znajdowała się wówczas w dziwnym położeniu. Owszem, poziom gry w lidze stale się poprawiał, ale brakowało jej prawdziwej gwiazdy, a w momencie przybycia Messiego krajobraz był stosunkowo jałowy. Wielkie nazwiska schyłku kariery, które przyciągały uwagę, dawno już zniknęły. MLS, czy chciała się do tego przyznać, czy nie, potrzebowała zastrzyku adrenaliny. 20 000 fanów wyprzedało Chase Stadium, by zobaczyć jego prezentację, stawiając czoła burzy w Miami, by tylko rzucić okiem na Messiego witającego się z Davidem Beckhamem.
I tak pojawił się Argentyńczyk, siedem miesięcy po największym sukcesie w swojej karierze. Okazywał zaangażowanie, i nawet jeśli Miami było już praktycznie poza walką o play-offy, gdy podpisał kontrakt, Messi poprowadził zespół do zwycięstwa w Leagues Cup, zdobywając 10 bramek, a Miami nie przegrało przez siedem kolejnych meczów, zdobywając swoje pierwsze ważne trofeum.
Wpływ poza boiskiem był jeszcze bardziej znaczący. Mimo że sam zawodnik dołączył w połowie sezonu, jego koszulka była najlepiej sprzedającym się produktem przez cały rok. Bilety na każdy mecz Inter Miami – domowy i wyjazdowy, we wszystkich rozgrywkach – wyprzedawały się w ciągu 24 godzin od jego przybycia. Ceny biletów na rynku wtórnym wzrosły czterokrotnie, według danych StubHub. W 2024 roku Miami wyprzedało wszystkie karnety sezonowe (nie miało znaczenia, że klub podwoił ceny w niektórych sekcjach). W 2021 roku klub podpisał umowę sponsorską dotyczącą koszulek, która zawierała klauzulę o podwojeniu wypłat, jeśli klub pozyska zawodnika, który co najmniej pięć razy zdobył Złotą Piłkę. W maju Forbes wycenił Inter Miami na 1,4 miliarda dolarów.
Liga również skorzystała. Według Sportico, przychody z tytułu sponsoringu MLS wzrosły o 17 procent w ciągu 12 miesięcy od pierwszego dołączenia Messiego do ligi. Niemal natychmiast stał się nie tylko gwiazdą Miami, ale także maszynką do zarabiania pieniędzy dla MLS.
Messi był krytykowany za swoją niechęć do wzmacniania marki MLS. Jednak wszystko to działo się przy ciągłym poczuciu, że Messi nigdy w pełni nie zaakceptował swojej roli ambasadora amerykańskiej piłki nożnej. Jego występy medialne były minimalne, a jego udział w Meczu Gwiazd MLS – kluczowym wydarzeniu ligi – był praktycznie zerowy: kontuzja w 2024 roku, odmowa udziału w 2025 roku i niedostępność po Mistrzostwach Świata w 2026 roku. Poza krótkim wywiadem dla Apple TV po debiucie w Leagues Cup, w dużej mierze unikał obowiązków pomeczowych, które rutynowo wypełniają inni gwiazdorzy MLS. Jego główne amerykańskie kampanie reklamowe również były stosunkowo ograniczone, podczas gdy Inter Miami ściśle kontrolował dostęp zarówno do Messiego, jak i jego kolegów z drużyny. Takie podejście frustrowało lokalnych dziennikarzy i tradycjonalistów MLS, przyzwyczajonych do ligi – i szerszej amerykańskiej kultury sportowej – w której od gwiazd oczekuje się większej dostępności.
Mimo to, Messi pozostaje nieodzowny dla rozwoju amerykańskiej piłki nożnej. Może i nie spełnił wszystkich oczekiwań ambasadorskich towarzyszących jego przybyciu, ale jego wpływ nigdy nie zależał od tego. Messi był kluczowy w drodze Miami do zdobycia MLS Cup w 2025 roku. I właśnie tutaj tkwi prawdziwy powód do niepokoju dla MLS. Messi jest tak wielki, że jest samowystarczalny. Jego wpływ wykracza poza zasady medialne MLS. Jego rozpoznawalność oznacza, że nie musi uczestniczyć w trasach prasowych ani kampaniach reklamowych. Być może w niedostępności tkwi pewna aura tajemniczości, ale Messi jest zasadniczo większy niż ten sport. Ma 516 milionów obserwujących na Instagramie, sto razy więcej niż sama liga. Można argumentować, że Messi jest najsłynniejszą osobą na świecie. Jest być może najsłynniejszym człowiekiem w historii. To nie jest przesadzone stwierdzenie. Jest w tym również pewna swoboda. Messi nie musi pojawiać się osobiście ani nawet kiwnąć palcem, aby zagwarantować, że jego koszulki wyprzedają się na pniu, lub żeby setki tysięcy koszulek Inter Miami trafiły do Nowego Jorku, Londynu i praktycznie każdego dużego miasta na świecie. Przyniósł rozgłos nie tylko Inter Miami, ale także lidze, bez większego wysiłku. Ci, którzy tu kiedyś grali, zdają sobie z tego sprawę. „Liga wciąż rośnie, przychodzą ci wielcy gracze. Teraz mamy Leo grającego w MLS, to naprawdę, naprawdę miłe. Dobrze jest widzieć, jak liga się rozwija” – powiedział GO


