Były arbiter Premier League, Mike Dean, wzbudził spore kontrowersje swoją ostatnią wypowiedzią, ujawniając, że przez lata swojej kariery brał udział w sekretnych grach podczas meczów. Te niespodziewane rewelacje, wygłoszone w programie Jaimie'ego Vardy'ego, wywołały falę dyskusji i komentarzy wśród fanów, graczy, a nawet organizacji sędziowskich.
Gry za plecami graczy?
Mike Dean, który przez 22 lata sędziował w angielskiej Premier League, przyznał, że on i jego koledzy podejmowali pewne, nazwijmy to, nietypowe wyzwania. Jednym z nich było ustalenie, jak długo uda im się prowadzić grę, nie używając gwizdka. „Mówiliśmy sobie: ‘Zaczynamy teraz. Zobaczymy, jak długo możemy grać bez użycia gwizdka’. Robiłem to kilka razy w Premier League, zanim pojawił się VAR – potrafiłem wytrzymać 20, 25 minut bez gwizdka” – wyznał Dean. Innym razem, jego sekretną grą było sprawdzenie, jak długo uda mu się pozostać na środku boiska, zanim będzie musiał się ruszyć. „Stałem na środku boiska – zobaczymy, jak długo będę mógł tam zostać, zanim będę musiał odejść. To było tylko takie żartowanie. Raz udało mi się wytrzymać około 15 minut”.
Te słowa wywołały burzę, zwłaszcza wśród byłych piłkarzy, którzy mieli okazję grać pod jego sędziowaniem. Gabriel Agbonlahor, były napastnik Aston Villa, wyraził swoje oburzenie w programie talkSPORT. „Nie dogadywałem się z Mikem Deanem w ogóle. To taki sędzia, który oddaje graczom. Miał w sobie pewną arogancję. Jedno słowo, żeby go opisać. Powiedziałbym, że jest pajacem. To idealne słowo dla niego. Myślę teraz o meczach i mówię sobie, że sędziowałeś mecze i żartowałeś sobie” – powiedział Agbonlahor. Dodał, że zastanawia się, jak te osobiste wyzwania mogły wpłynąć na kluczowe decyzje w ważnych momentach spotkań. Bez wsparcia nowoczesnej technologii, która dziś koryguje błędy na boisku, takie zachowania mogły łatwo zaważyć na wynikach. „To tak, jakby: ‘Och, okej, chcę pokonać mojego przyjaciela, z którym trochę sobie żartowałem. Jak długo możemy grać bez użycia gwizdka lub opuszczenia środka boiska?’. Sędziowie powinni być w ruchu, żeby niczego nie przegapić, wtedy nie było VAR-u. Więc mogliście przegapić rzuty karne lub faule, bo chcieliście żartować i stać na środku boiska”. Organizacja sędziowska Pro Ref wyraziła swoje zdziwienie tymi twierdzeniami.


