Wszystkie aktualności

Amerykanie po triumfie: Czy wygrają grupę z Australią?

19 czerwca 2026 14:30 2 godz. temu

Wielkie zwycięstwo nad Paragwajem otwiera przed USA szansę na szybkie wygranie grupy. Ale czy Pulisic zagra, a kto stanowi największe zagrożenie ze strony Australii?

Po imponującym zwycięstwie nad Paragwajem, amerykańska drużyna narodowa staje przed kluczowym momentem - meczem z Australią. Czy uda im się przypieczętować awans z grupy już teraz, czy też czeka ich trudniejsza przeprawa?

Paragwaj był dla USA jedynie rozgrzewką, jak się okazało. 4:1 to wynik, który mówi sam za siebie, a pierwsza połowa była prawdziwym pokazem futbolu. Teraz, jeśli wyniki pójdą po ich myśli, a drużyna wygra z Australią, mogą zapewnić sobie pierwsze miejsce w grupie, nawet z jednym meczem rezerwy. Co więcej, remis w drugim spotkaniu między Turcją a Paragwajem definitywnie zamknie sprawę awansu.

Australijski sen czy amerykański koszmar?

Jednakże, Socceroos to nie są chłopcy do bicia. Pokonali przecież solidną Turcję na otwarcie turnieju. Choć może nie błyszczą już takimi talentami w ataku jak kiedyś, są zespołem zdyscyplinowanym, który nie oddaje pola łatwo. Krótko mówiąc, Amerykanie będą musieli naprawdę się postarać. Problem może się pogłębić, jeśli Christian Pulisic, często nękany kontuzjami, znów będzie niedostępny. Przez cały tydzień jego stan określano jako "z dnia na dzień", a do momentu publikacji nie było jasne, czy w ogóle wystąpi.

Tom Hindle uważa, że zwycięstwo USA jest niemal pewne, biorąc pod uwagę ich formę z Paragwajem. Ryan Tolmich przewiduje jednak fizyczny i zacięty mecz, w którym o wszystkim mogą zadecydować indywidualności. Alex Labidou widzi triumf Amerykanów, ale dopiero po dramatycznej końcówce.

Pulisic – klucz do sukcesu czy tylko ryzyko?

Brak najlepszego zawodnika to zawsze problem. USA mają głębię składu na pozycji napastnika, ale Pulisic jest sercem ich gry. Bez niego drużyna wygląda inaczej. Pojawia się pytanie, czy trener zaryzykuje jego zdrowiem, czy też postawi na ostrożność. Wszyscy zgadzają się, że jego obecność to ogromny atut, zdolność do indywidualnych akcji i tworzenia sytuacji bramkowych jest nieoceniona.

Kto stanowi największe zagrożenie?

Wśród Australijczyków wyróżnia się Nestory Irankunda, który jest "żywą energią" po lewej stronie boiska i z pewnością sprawi kłopoty Sergino Destowi. Jego szybkość może być niebezpieczna dla obrony USA, zwłaszcza jeśli Chris Richards nie będzie w pełni sił po kontuzji. Mathew Ryan, doświadczony bramkarz, również może odegrać kluczową rolę, szczególnie w wyrównanym meczu, gdzie jedna udana interwencja może zmienić wszystko.

W ataku USA, jeśli Pulisic nie zagra, ciężar odpowiedzialności spadnie na innych. Balogun jest gotów przejąć inicjatywę, podobnie jak Malik Tillman, który w ostatnim meczu pokazał się ze świetnej strony, mimo że nie strzelił gola. Jego gra bez piłki była imponująca, a jego rozwój jako "ósemki" może przynieść drużynie korzyści.

Mecz z Australią jest dla USA szansą na pokazanie postępu i utwierdzenie inwestycji w trenera Pochettino. Wygranie grupy to nie tylko prestiż, ale także strategiczna przewaga na dalszym etapie turnieju.

Christian Pulisic jest tak ważny dla USA, że jego potencjalna nieobecność może skomplikować plany drużyny na dalszą część turnieju.

Źródło: goal.com

Zobacz również