Mecz towarzyski, który miał być spokojnym sprawdzianem dla Werderu Brema, zakończył się kompromitacją. Drużyna uległa holenderskiemu zespołowi aż 0:7, a obraz gry, zwłaszcza w pierwszej połowie, napawał kibiców i samych piłkarzy zgrozą.
Czy to już szaleństwo?
Niemiecki klub poniósł druzgocącą porażkę w starciu z holenderskim pierwszoligowcem. Wynik 0:7 na tablicy, zwłaszcza biorąc pod uwagę przebieg spotkania, wywołał prawdziwe niedowierzanie. Już w 41. minucie Werder przegrywał 0:6, co doprowadziło jednego z kluczowych graczy, Niclasa Füllkruga, do wybuchu frustracji. „To jest tutaj kompletne szaleństwo!” – krzyknął w zdumieniu powracający do formy napastnik, obserwując narastającą falę upokorzenia. Wszystko zaczęło się od fatalnego błędu doświadczonego bramkarza Markusa Kolke, który już w piątej minucie popełnił katastrofalną pomyłkę, nie opanowując podania od Amosa Piepera, a następnie faulując w polu karnym Lucasa Vennegoora of Hesselinka. Marko Pjaca wykorzystał jedenastkę, a chwilę później dołożył kolejne trafienie. Kristian Hlynsson, Daan Rots i Youri Regeer (samobój) również wpisali się na listę strzelców, zanim sędzia zakończył pierwszą połowę. Aske Adelgaard ustalił wynik w 70. minucie.
Mroczne prognozy przed trudnym wyzwaniem
Ta spektakularna zapaść jest tym bardziej niepokojąca, że nawet mimo 17 nieobecnych zawodników z powodu powołań reprezentacyjnych lub kontuzji, szkoleniowiec Daniel Thioune zdecydował się wystawić w pierwszym składzie sześciu regularnych starterów. Trener wraz ze swoimi asystentami spędził kilka minut na ławce po ostatnim gwizdku, po czym w wyraźnie poruszonym stanie udał się do szatni, by zapewne udzielić swoim podopiecznym surowej reprymendy. Mimo wszystko, ten sparingowy blamaż był sporym zaskoczeniem. Werder dobrze rozpoczął sezon Bundesligi, zdobywając siedem punktów w czterech meczach. Füllkrug błyszczał formą, strzelając trzy bramki, podobnie jak Marco Grüll. Nowe nabytki, takie jak Chuki, również zdążyły zaimponować. Już za tydzień, w piątek, Werder zmierzy się na wyjeździe z BVB, które jak dotąd wygrało wszystkie swoje spotkania. Trudno o bardziej wymagające zadanie w obecnej chwili w lidze niemieckiej.
Werder miał na koncie siedem punktów po czterech kolejkach Bundesligi przed tym spotkaniem.


