Wszystkie aktualności

Vini Jr. wisi w powietrzu? Żart Flamengo z powrotu gwiazdy

4 lutego 2026 14:30 4 dni temu
Vini Jr. wisi w powietrzu? Żart Flamengo z powrotu gwiazdy
Źródło: goal.com

Powrót Lucas Paquety do Flamengo, to dopiero początek? Dyrektor sportowy klubu rzucił żartem o Viniciusie Juniorze, który rozpalił wyobraźnię kibiców.

Powrót Lucas Paquety do Flamengo wywołał ogromne poruszenie, a atmosfera na jego oficjalnej prezentacji była elektryzująca. Jednak dyrektor sportowy, Jose Boto, skradł show żartobliwym komentarzem, który wiele mówi o rosnących ambicjach klubu. W obliczu niepewności co do przyszłości Viniciusa Juniora w Realu Madryt, spowodowanej impasem w negocjacjach kontraktowych, i po udanym transferze Paquety mimo zainteresowania europejskich potentatów, Boto zasugerował, że do klubu może trafić kolejny znany zawodnik.

"Teraz porozmawiamy ze sztabem Vini Jr.", zażartował Boto, wywołując śmiech na sali prasowej. Następnie, z uśmiechem zwrócił się do prezydenta klubu, Luiza Eduardo Baptisty, pytając: "Kiedy kończy się kontrakt, prezydencie? Nie musielibyśmy płacić Realowi Madryt!" Choć powiedziane pół żartem, pół serio, słowa te odzwierciedlają rosnącą pewność siebie brazylijskiego giganta, że jest w stanie przyciągnąć z powrotem do Rio de Janeiro gwiazdę, która podbiła Europę. Vinicius i Paqueta wychowywali się razem w młodzieżowych akademiach Flamengo, a marzenie o ponownym zobaczeniu tej dwójki na murawie Maracany jest dla fanów Rubro-Negro jak święty Graal.

Powrót Paquety z West Ham United jest postrzegany jako ogromny sukces dla futbolu południowoamerykańskiego, zwłaszcza biorąc pod uwagę wiek zawodnika i jego osiągnięcia w Premier League. Boto ujawnił skalę operacji, podkreślając, że transfer byłby niemożliwy bez desperackiego pragnienia gracza, by ponownie założyć czerwono-czarną koszulkę. "To pokazuje, jak bardzo kocha Flamengo", wyjaśnił Boto. "Za tę kwotę miał on 10 czy 15 ofert z Europy. Był bardzo ważny w tym procesie." Dyrektor przyznał, że choć Flamengo ma mocną pozycję finansową, nie jest w stanie konkurować z europejską elitą. Cały sukces transakcji zależał od nacisku Paquety na swoich przedstawicieli, aby doprowadzić do przeprowadzki do Rio. "Moja rola jest sportowa. Bez Paquety ten transfer był niemożliwy, mimo naszej kondycji finansowej. Wszystko, co zrobił, aby tu być, ja, cały jego sztab, bardzo pomogło w procesie; inaczej nie byłoby to możliwe."

Boto wykorzystał również konferencję prasową do podkreślenia niezwykłej poprawy sytuacji finansowej klubu pod wodzą prezydenta Luiza Eduardo Baptisty. Przypomniał rozmowę sprzed zaledwie 12 miesięcy, która ukazała ogromne wyzwania, przed jakimi stał klub, zanim przystąpiono do agresywnego okienka transferowego. "Chciałbym przypomnieć, że rok temu, kiedy tu przybyłem, on [Baptista] powiedział mi, że mamy 5 milionów reali (około 3,5 miliona złotych) gotówki. Przestraszyłem się", przyznał Boto. "Ale wiedzieć, że możemy przeprowadzić takie okienko transferowe, to jego zasługa." Pozyskanie Paquety to demonstracja siły finansowej, na którą niewielu poza europejską czołówką może sobie pozwolić. Sygnalizuje to zmianę strategii Flamengo, od sprzedaży młodych talentów do kupowania uznanych światowej klasy zawodników, aby zdominować Copa Libertadores i ligę krajową.

Oprócz emocjonalnej narracji powrotu, Boto podkreślił strategiczne uzasadnienie transferu. Flamengo poszukiwało wzmocnień na kilku pozycjach, ale unikalna wszechstronność Paquety pozwoliła rozwiązać wiele problemów jednym ruchem. "Chciałbym to podkreślić. To jest transfer, który odbija się echem w całej Europie", oświadczył Boto. "Kiedy zdecydowaliśmy się na jego podpisanie, nie wiedzieliśmy, czy nam się uda, czy nie. Mieliśmy dwie lub trzy pozycje, które chcieliśmy obsadzić, a on gra na tych pozycjach – a nawet więcej, na czterech lub pięciu. To jest część sportowa." Dyrektor zakończył, sugerując, że przybycie Paquety efektywnie zamyka ich najważniejsze ruchy transferowe w tym okienku, żartując: "Przechodzimy do tego transferu, wiedząc, że później zostanie niewiele na resztę rynku!" Z zabezpieczonym Paquetą i zasianymi ziarnami w sprawie Viniciusa, fani Flamengo mają wszelkie powody, by wierzyć, że ich złota era dopiero się zaczyna.

Źródło: goal.com

Zobacz również