Przed decydującym starciem na Emirates Stadium, rozmowy o logistyce Atletico Madryt przybrały na sile. Po bolesnej porażce 0:4 w Londynie w październiku, decyzja o zmianie hotelu na wtorkowy mecz wywołała plotki o próbie zmiany szczęścia przez argentyńskiego trenera, opierającej się na przesądach. Jednak „El Cholo” szybko zdementował te twierdzenia podczas konferencji prasowej przed meczem.
Więcej niż tylko hotel: Skupienie na zwycięstwie
Zapytany o tę zmianę i czy było to posunięcie taktyczne, Simeone udzielił charakterystycznie dosadnej odpowiedzi. „Jesteśmy teraz lepsi niż w październiku, a hotel jest teraz tańszy,” powiedział. Ta odpowiedź wywołała śmiech, podkreślając postawę trenera, który pozostaje niewzruszony wobec zewnętrznych narracji, koncentrując się na zadaniu. Pomimo tego lekkiego momentu związanego z miejscem ich pobytu w Londynie, uwaga Simeone pozostaje skupiona na zapewnieniu sobie miejsca w trzecim finale Ligi Mistrzów. Arsenal wyszedł na prowadzenie po rzucie karnym Viktora Gyokeresa pod koniec pierwszej połowy zeszłotygodniowego starcia w Madrycie, ale Rojiblancos otrzymali jedenastkę 11 minut po przerwie, którą Julian Alvarez wykorzystał, pieczętując ostatecznie remis.
Z uwagi na to, że wszystko jest wciąż do rozstrzygnięcia, doświadczony szkoleniowiec podkreślił, że wynik półfinału zależeć będzie od gry na boisku, a nie od jakichkolwiek działań poza nim czy gier psychologicznych. Simeone zauważył próby mediów do znalezienia sensacyjnych historii, stwierdzając: „Zauważam, że zawsze szukają jakiegoś nagłówka, który jest niezwykły jak na półfinał. A po prostu ten, kto zagra lepiej i wzmocni swoje bronie, będzie najbliżej zwycięstwa.” Poza wyborem zakwaterowania, Simeone pozostaje skoncentrowany na zadaniu na boisku. Atletico dąży do awansu do swojego trzeciego finału Ligi Mistrzów pod jego wodzą, a trener podkreślił znaczenie zarządzania emocjami w tak stresującym środowisku. Zauważył, że choć taktyka jest kluczowa, ostatecznie to zawodnicy decydują o wyniku, gdy zabrzmi pierwszy gwizdek, stwierdzając, że doświadczenie daje mu „spokój, by stawić czoła meczowi takiemu jak jutrzejszy.”
Rojiblancos martwią się również o kondycję kilku kluczowych napastników. Zapytany o Alexandra Sorlotha, Juliana Alvareza i Giuliano Simeone, trener udzielił ostrożnej aktualizacji. „Wczoraj trochę się ruszali, jest im lepiej. Mamy nadzieję, że będą mogli dobrze trenować, a jutro rano zdecydujemy, jak zaczniemy,” powiedział. Szczególnie podkreślił wartość Sorlotha, zauważając: „Niezwykle ważna rola, bardzo go potrzebujemy. Szkoda, że nie mógł zagrać w meczu u siebie z powodu napiętego mięśnia dwugłowego. Potrzebujemy go, czy to na 10, czy na 90 minut.” Z obozu Atleti emanuje cicha pewność siebie, a Simeone twierdzi, że jego drużyna jest w lepszej kondycji mentalnej i fizycznej niż na początku kampanii. Wierzy, że doświadczenie w jego szeregach będzie czynnikiem decydującym. „Mamy wielką wiarę, potem na pewno nie będzie to zależeć od nas,” dodał. „Spróbujemy rozegrać mecz, który trzeba rozegrać, z intensywnością i zrozumieniem, którego wymaga mecz. Mamy wielką wiarę w to, co robimy, przekonani i pewni tego, co chcemy osiągnąć w tym meczu, a wynik nie będzie zależał wyłącznie od nas,” wyjaśnił Simeone. Pochwalił również Juliana Alvareza, wskazując, że jego rozległa wiedza o angielskiej piłce może być czynnikiem decydującym w tym, co zapowiada się jako noc pełna dramatyzmu w północnym Londynie. „Właśnie o to chodzi w tego typu ważnych meczach. On dobrze zna angielską ligę i miejmy nadzieję, że będzie mógł rozegrać świetny mecz,” dodał.


