Kontrowersje wokół wyboru sędziego na nadchodzące El Clásico między Barceloną a Realem Madryt rozgorzały na nowo. Początkowe doniesienia sugerowały, że mecz poprowadzi Alejandro Hernandez Hernandez, jednak najnowsze informacje rzucają nowe światło na tę sprawę, przynosząc potencjalnie dobre wieści dla klubu ze stolicy Hiszpanii.
Zmiana Sędziego i Nowa Polityka
Wbrew wcześniejszym informacjom opublikowanym przez "Radio Marca", które wskazywały na Alejandro Hernandeza Hernandeza jako arbitra głównego spotkania na Spotify Camp Nou, konto "Archivo VAR", specjalizujące się w analizie pracy sędziów, zdementowało te doniesienia. Potwierdzono, że Hernandez nie jest brany pod uwagę przy wyborze sędziego na to prestiżowe starcie. Co więcej, komitet powołujący arbitrów jeszcze się nie zebrał, co oznacza, że nazwisko sędziego El Clásico pozostaje nieznane. Dodatkowo, kataloński dziennik "Sport" dowiedział się od oficjalnych źródeł w Hiszpańskiej Federacji Piłki Nożnej o wprowadzeniu nowej polityki – nazwiska arbitrów będą ujawniane zaledwie 24 godziny przed rozpoczęciem meczu.
Historia Spornych Decyzji
Pojawienie się możliwości ponownego wyboru Hernandeza Hernandeza wywołało niezadowolenie wśród osób blisko związanych z Realem Madryt. Sędzia ten prowadził już sześć spotkań El Clásico, z czego Barcelona wygrała trzy, padły dwa remisy, a Real Madryt zanotował tylko jedno zwycięstwo. Dziennik "Sport" zwraca uwagę, że mimo skarg ze strony madryckiego klubu, obraz sytuacji jest bardziej zrównoważony. Warto przypomnieć kilka kontrowersyjnych momentów z jego przeszłych sędziowań w Derbach Hiszpanii.
W meczu z 23 kwietnia 2017 roku na Santiago Bernabeu, który zakończył się zwycięstwem Barcelony 3-2, a który przywrócił emocje w walce o tytuł, doszło do dwóch incydentów, które wzbudziły kontrowersje. Pierwszy to łokieć ze strony Marcelo, który spowodował krwawienie u Messiego, a drugi to faul Casemiro, mający na celu przerwanie kontry, mimo że pomocnik był już ukarany żółtą kartką.
Hernandez Hernandez był również arbitrem El Clásico na Camp Nou w 2018 roku, które zakończyło się remisem 2-2. Dwie decyzje tego dnia rozwścieczyły Real Madryt. Przed drugim golem Messiego, który dał Barcelonie prowadzenie 2-1, mógł mieć miejsce faul, a ponadto nie został podyktowany rzut karny po zagraniu Jordiego Alby na Marcelo. W sezonie 2025, na stadionie olimpijskim w Montjuic, Barcelona wygrała 4-3, pieczętując tym samym tytuł mistrzowski, lecz kibice wciąż pamiętają sytuację, gdy piłka ewidentnie trafiła w rękę Tchouameniego w polu karnym, a arbiter nie przerwał gry.
Niezależnie od tego, kto ostatecznie zostanie wybrany, można przypuszczać, że żadna ze stron nie będzie w pełni usatysfakcjonowana.


