Wszystkie aktualności

Real Madryt kończy sezon z przytupem, Bellingham i Mbappe strzelają

24 maja 2026 02:30 17 godz. temu
Real Madryt kończy sezon z przytupem, Bellingham i Mbappe strzelają
Źródło: goal.com

Pożegnanie z legendą, emocjonujące gole Jude'a Bellinghama i Kyliana Mbappe, a także godne pożegnanie z sezonem.

To był wieczór pełen wzruszeń i sportowych emocji, który na długo pozostanie w pamięci kibiców. Real Madryt, mimo trudnego sezonu, zakończył rozgrywki zwycięstwem, a na boisku błyszczały największe gwiazdy.

Największą postacią wieczoru był bez wątpienia Dani Carvajal. Weteran, ostatni z filarów drużyny, która sześciokrotnie sięgała po Ligę Mistrzów, otrzymał heroiczne powitanie. Opuszczając murawę po raz ostatni jako kapitan, zobaczył na trybunach imponujące tifo przedstawiające Alfredo Di Stefano obok młodego Carvajala z przesłaniem: „Marzenie dziecka, triumf legendy." Ale Carvajal nie tylko był bohaterem ceremonii, jego sportowa postawa nie zawiodła. Precyzyjnym, diagonalnym podaniem odnalazł Gonzalo Garcię, który efektownym wolejem otworzył wynik meczu. Był to jego pierwszy wkład w bramkę w tym sezonie, przypominający o klasie, której będzie brakować w przyszłych rozgrywkach.

Choć atmosfera była podniosła, dla Kyliana Mbappe wieczór okazał się bardziej złożony. Francuz, zdobywca Trofeum Pichichi dla króla strzelców ligi, usłyszał gwizdy od części kibiców Bernabeu, co było reakcją na jego niedawne wypowiedzi. Na szczęście, Jude Bellingham szybko podwyższył prowadzenie. Otrzymał delikatne podanie od Thiago Pitarcha i z woleja pokonał bramkarza, wzbudzając tym samym okrzyki „Hey Jude". Mbappe ostatecznie uciszył krytyków, zdobywając bramkę w drugiej połowie. Przyjął piłkę na skraju pola karnego, odwrócił się i precyzyjnym strzałem posłał ją do narożnika bramki. Jego celebracja była powściągliwa – szybkie objęcie z odchodzącym trenerem Alvaro Arbeloą.

Athletic Club nie ułatwiał gospodarzom zadania, grając z luzem, który odzwierciedlał ich bezpieczną pozycję w tabeli. Ernesto Valverde, legenda drużyny z Kraju Basków, widział, jak jego zespół zdobywa kontaktową bramkę tuż przed przerwą. Iñaki Williams znalazł przestrzeń na prawym skrzydle i dograł niebezpieczną piłkę do Gorki Guruzetę, który z zimną krwią umieścił ją w siatce. Goście nadal stanowili zagrożenie w drugiej połowie, a Robert Navarro był bliski wyrównania po dobrej akcji Andoniego Gorosabela. Później Brahim podwyższył na 4-1 dla Realu Madryt, po raz drugi asystował mu Thiago, zanim Urko Izeta zdobył drugą bramkę dla Athleticu. W końcowych minutach Valverde dał szansę Inigo Lekue na ostatni występ w barwach Athleticu, doceniając lojalnych zawodników klubu. Mimo porażki, "Lwy" grały ambitnie do samego końca, pokazując ducha walki, który zaszczepił w nich Valverde.

Po ostatnim gwizdku na murawie zapanowały emocje. Stadion powstał, by uhonorować Carvajala i odchodzącego Davida Alabę. Austriacki obrońca, którego kariera w Madrycie była naznaczona kontuzjami, otrzymał honorową asystę od obu drużyn. Na trybunach kibice wznieśli białe krzesła, celebrując ikoniczne wspomnienie z Alaby podczas pamiętnego powrotu przeciwko Paris Saint-Germain lata temu.

Źródło: goal.com

Zobacz również