Wszystkie aktualności

Półfinały Mistrzostw Świata: Kto zatrzyma Francję?

14 lipca 2026 00:30 1 godz. temu

Świat piłki nożnej wstrzymuje oddech przed emocjonującymi starciami półfinałowymi. Czy Francja utrzyma swoją dominację, a Argentyna z Messim zmierzy się z Anglią?

Nadszedł czas na decydujące rozstrzygnięcia. Słabsi odpadli, a na placu boju pozostała czołówka światowego futbolu. Choć brak wielkich niespodzianek w półfinałach może nieco studzić emocje związane z opowieściami o outsiderach, to właśnie teraz zobaczymy prawdziwy popis umiejętności najlepszych.

Starcia Tytanów: Kto wyjdzie zwycięsko?

Przed nami dwa fascynujące pojedynki. Pierwszy to starcie gigantów: Hiszpania kontra Francja. Trudno wyobrazić sobie lepsze, bardziej elektryzujące widowisko w tej fazie turnieju. Francuzi to maszyna do zdobywania bramek, strzelająca z łatwością, podczas gdy Hiszpania praktycznie nie dopuszcza do utraty goli. Jak przewidzieć taki mecz?

Drugie spotkanie również zapowiada się pasjonująco. Anglia zmierzy się z Argentyną – to jest właśnie ten mecz, na który czeka świat. Połączone potężną historią i wzajemną niechęcią, obie drużyny nie darzą się sympatią. Co więcej, żadna z nich nie gra jeszcze na miarę swojego pełnego potencjału. To z pewnością zapewni nam świetne widowisko. Ale kto wygra te pojedynki? I kto sięgnie po upragnione trofeum? Dziennikarze GOAL analizują te elektryzujące starcia.

Tom Hindle uważa, że jedno spotkanie jest łatwe do przewidzenia, a drugie niezwykle trudne. Francja jest w tym momencie w znakomitej formie. Nawet jeśli Hiszpania zagrałaby swój najlepszy mecz, trudno postawić przeciwko Francuzom. Nie spodziewa się pogromu, ale uważa, że Francja będzie miała wystarczająco dużo argumentów, typując wynik 2:1. Co do drugiego meczu, to prawdziwy dylemat. Obie drużyny są w podobnej sytuacji. Żadna nie zachwycała, ale obie wykazały się doskonałą mentalnością. Obie polegały na swoich gwiazdach i prawdopodobnie będą musiały to robić ponownie. Hindle typuje Anglię na 2:1 po dogrywce.

Alex Labidou jest przekonany, że Francja jest nieunikniona i pokona Hiszpanię, a wynik może być nawet wysoki, rzędu 3:0 lub 4:0. Mecz Anglia – Argentyna to według niego najbardziej oczekiwane starcie turnieju od lat. Teoretycznie Argentyna powinna być faworytem, ponieważ obrona Anglików na skrzydłach była słaba przez cały turniej. Jednak Labidou zauważa, że Anglicy mają „energię przeznaczenia”, podobną do tej, która towarzyszyła Arsenalowi czy Knicks w NBA. Choć obawia się, że może to być zły omen, typuje przejście Anglików.

Ryan Tolmich zastanawia się, czy Argentyna może w nieskończoność wychodzić obronną ręką z trudnych sytuacji. Według niego, historia pokazuje, że Messi i spółka zawsze znajdują sposób na zwycięstwo. Dlatego stawia na nich, wierząc, że ich doświadczenie pozwoli im pokonać nieco rozdrażnioną Anglię. W drugim meczu Francja jest po prostu zbyt dobra. Nikt ich nie pokona, a Hiszpania będzie musiała się z tym pogodzić.

Dyskusja na temat relacji między selekcjonerem Anglików, Garethem Southgate'em (w tekście błędnie wymieniony jako Tuchel), a Jude Bellinghamem jest ciekawa. Hindle uważa, że ich „dziwna dynamika” wyzwala w Bellinghamie najlepsze. Alex Labidou podkreśla, że w sporcie, podobnie jak w pracy, nie wszyscy muszą się lubić, ważne by relacja była profesjonalna i produktywna. Uważa, że angielskie media próbują wykreować większy konflikt, niż faktycznie istnieje. Ryan Tolmich natomiast widzi w tym potencjalny problem, zastanawiając się, czy media nie wpłyną na atmosferę w szatni.

Kwestia kontrowersyjnych decyzji sędziowskich, takich jak ta dotycząca Embolo, również budzi emocje. Hindle uważa, że choć decyzja była słuszna, sposób jej podjęcia był problematyczny. Zauważa, że Argentyna miała sporo szczęścia w niektórych sytuacjach, ale jednocześnie pyta retorycznie, kto odważyłby się podjąć decyzję niekorzystną dla Messiego. Alex Labidou zgadza się, że choć decyzja była prawidłowa, jej szybkość mogła irytować. Podkreśla, że w ostatnich meczach pucharowych Argentyna zdawała się korzystać z niektórych decyzji 50/50, ale zaznacza, że obrońcy tytułu często otrzymują takie wsparcie od sędziów. Ryan Tolmich jest zdania, że jeśli ktoś symuluje, musi ponieść konsekwencje, niezależnie od tego, jak bardzo zmęczeni jesteśmy systemem VAR.

Jeśli chodzi o indywidualne wyróżnienia, Hindle wskazuje na Jude'a Bellinghama, nazywając jego grę „ciężarem”, jakiego nie widziano na Mistrzostwach Świata. Alex Labidou stawia na Lionela Messiego, ale widzi też Bellinghama jako „ciemnego konia”. Ryan Tolmich również wymienia Bellinghama, podkreślając, że ten musiał sam dźwigać swój zespół, podczas gdy Messi i Mbappé mieli wsparcie kolegów.

W kwestii zwycięzcy turnieju, Tom Hindle typuje Francję, która pokona Anglię w finale. Alex Labidou widzi ten rok jako czas przełamywania długich posuch, co może oznaczać zwycięstwo Anglii. Ryan Tolmich jest pewien, że wygra Francja, uważając ich za najlepszy, najbardziej kompletny zespół, który wreszcie gra z polotem. Francja jest najbardziej utalentowaną i najprzyjemniejszą do oglądania drużyną, podczas gdy Argentyna jest mistrzem dramatyzmu. Francja nie potrzebuje dramatu, po prostu miażdży rywali. Jeśli wygrają, nikt nie zarzuci im szczęścia.

Jude Bellingham jest uważany za kluczowego gracza dla Anglii, często grając z „chipem na ramieniu”, co napędza jego grę.

Źródło: goal.com

Zobacz również