Arsenal był bardzo bliski pozyskania utalentowanego Pabla Garcii tuż przed zamknięciem okienka transferowego, ale ostatecznie młody zawodnik trafił do Racing Santander.
Niespodziewany zwrot akcji w ostatniej chwili
Kibice Arsenalu mogli mieć nadzieję na wzmocnienie swojego składu obiecującym prawoskrzydłowym. Pablo Garcia, zaledwie 20-letni zawodnik, był już podobno na ostatniej prostej do przenosin do północnego Londynu. Plany Arsenalu zakładały szybkie wypożyczenie młodego gracza, aby mógł zdobyć cenne doświadczenie w pierwszej drużynie. Jednak w ostatnich godzinach okienka transferowego sytuacja diametralnie się zmieniła. Racing Santander zdołał przekonać Betis do sprzedaży Garcii, finalizując umowę o współwłasności za kwotę 4,3 miliona funtów.
Dyrektor sportowy Racing Santander, Chema Aragon, potwierdził, jak blisko Arsenal był finalizacji transakcji. Wyjaśnił prasie, że klub z Premier League prowadził w wyścigu o podpis zawodnika aż do ostatnich godzin okienka. Aragon przyznał, że początkowo również Racing Santander rozważał wypożyczenie, ale sytuacja potoczyła się inaczej.
„Wydawało się, że wszystko jest dogadane z Arsenalem, a potem my też zgłosiliśmy się na wypożyczenie,” powiedział Aragon. „Wczoraj wszystko się zmieniło i to, co miało być wypożyczeniem, przerodziło się w umowę o współwłasności.”
Kim jest Pablo Garcia?
Chema Aragon pokusił się o porównanie Pabla Garcii do legendarnego Raula Gonzaleza Blanco. Podkreślił przede wszystkim jego „instynkt zabójcy” i umiejętność wykańczania akcji. Aragon przyznał, że obawiał się utraty tej kluczowej zdolności bramkowej po kontuzji innego zawodnika, Andresa Martina, i dlatego nie zawahał się ani przez chwilę, gdy pojawiła się realna szansa na pozyskanie Garcii.
Transfer ten oznacza emocjonalne zakończenie 14-letniego rozdziału w karierze Pabla Garcii związanej z Betis. Młody napastnik dołączył do klubu w wieku zaledwie pięciu lat, ale w minionym sezonie borykał się z brakiem regularnych występów pod wodzą trenera Manuela Pellegriniego. Zagrał tylko dwa razy w lidze i raz w Lidze Europy. Po odejściu ze stadionu, opuścił go ze łzami w oczach, pisząc poruszający list do fanów Betis.
„Przybyłem do Betis, gdy miałem pięć lat. Odchodzę po prawie czternastu latach dorastania z tymi trzynastoma paskami,” napisał Garcia. „Tutaj nauczyłem się grać, rywalizować, przegrywać, wygrywać i marzyć. Przeszedłem przez wszystkie kategorie młodzieżowe Betis, spełniając marzenie o debiucie w pierwszej drużynie.”
„Doświadczyłem wyjątkowych bramek i chwil, które na zawsze pozostaną ze mną. Betis był moim domem od dziecka. A teraz, chociaż nadszedł czas, aby iść dalej, coś się nie zmienia. Przybyłem jako kibic Betis i odchodzę jako piłkarz.”
Dla Garcii ta zmiana to kluczowa szansa na regularne występy w hiszpańskiej lidze. Oczekuje się, że od razu zrobi wrażenie w nowym klubie. 20-latek będzie teraz starał się szybko zaaklimatyzować w nowym otoczeniu. Potencjalnie może zadebiutować już w ten weekend, kiedy Santander zmierzy się z Rayo Vallecano w lidze.


