W Monachium gorąco dyskutuje się o przyszłości Maxa Eberla, dyrektora sportowego Bayernu. Pojawiły się doniesienia o możliwym odejściu, a nawet o rozmowach z saudyjskim klubem Al-Ittihad.
Wielu obserwatorów świata piłki nożnej z pewnością z zaciekawieniem śledzi doniesienia dotyczące Maxa Eberla i jego roli w FC Bayern Monachium. Według informacji saudyjskiej gazety sportowej Arriyadiyah, jeden z największych tamtejszych mediów, klub Al-Ittihad nawiązał kontakt z Eberlem. Co więcej, podobno odbyły się już rozmowy z dyrektorem sportowym niemieckiego giganta. Saudyjski mistrz z poprzedniego sezonu ma w planach powierzenie 52-latkowi kierownictwa nad swoim projektem sportowym.
Niestety, rozmowy wydają się napotykać na przeszkody. Różnice w wizji sportowej klubu i jego przyszłej strategii doprowadziły do impasu, w związku z czym Al-Ittihad zaczyna rozważać innych kandydatów, choć ich tożsamość pozostaje nieujawniona. Umowa Eberla z Bayernem obowiązuje do roku 2027. Mimo że sam dyrektor wyrażał chęć długoterminowej pracy w Monachium, jego przyszłość w klubie wciąż jest niepewna. Według doniesień magazynu kicker, rada nadzorcza Bayernu planuje podczas spotkania pod koniec maja przeanalizować cały zespół zarządzający, w tym właśnie Eberla. Sam zainteresowany niedawno powiedział w wywiadzie dla DAZN: „Zawsze mówiłem, że chcę tu wykonywać swoją pracę. Ludzie powinni oceniać moją pracę. Jeśli uznają, że wykonuję ją dobrze, jestem gotów zostać w Bayernie na dłużej.”
Eberl objął swoje stanowisko w Bayernie w marcu 2024 roku. Po początkowej krytyce związanej z planowaniem składu, ostatnio odzyskał przychylność dzięki przemyślanym transferom, takim jak pozyskanie Michaela Olise i Luisa Diaza, obu mile widzianych w Monachium. Pogłoski o napiętych relacjach z dyrektorem sportowym, Christophrem Freundem, tylko podsyciły spekulacje. Według kicker, ich różnice pogłębiły się ostatnio, a wyczekiwane partnerstwo w zarządzaniu, wzorowane na erze Uliego Hoenessa i Karla-Heinza Rummeniggego, wciąż nie przynosi oczekiwanych rezultatów, a magazyn określił tę relację jako „wymuszone małżeństwo”. Sport1 również donosi o wewnętrznej krytyce sposobu, w jaki Eberl prowadzi negocjacje kontraktowe, z niektórych kręgów dochodzą głosy, że jest on zbyt podatny na wpływ agentów i zbyt ustępliwy przy stole negocjacyjnym. Krytycy twierdzą, że brakuje mu niezbędnej twardości, a jego „zbyt miękkie” podejście doprowadziło do wzrostu kosztów transferów i nadszarpnęło reputację negocjacyjną klubu.
Tymczasem napastnik Chelsea, Joao Pedro, wyraził swoje uznanie dla Harry'ego Kane'a z Bayernu Monachium. W rozmowie z TNTSports, Brazylijczyk stwierdził: „Już wcześniej prezentował w Premier League wyjątkowe liczby, ale teraz, widząc go w Bayernie, naprawdę czujemy jakość, jaką posiada Harry Kane.” Kiedy Kane grał jeszcze w Tottenhamie, a Pedro strzelał bramki dla Watford, Brazylijczyk obserwował jego jakość z bliska: „Zawsze trzymam za niego kciuki, bo to fantastyczny piłkarz.” Pedro wierzy nawet, że Kane wkrótce może zdobyć Złotą Piłkę: „Moim zdaniem tak. Bo to wyjątkowy gracz.”
Markus Weinzierl jest gotowy na nowe wyzwanie w Szwajcarii po odejściu z FC Bayern Monachium. Według gazety Blick, 51-latek może objąć stanowisko trenera w FC Luzern, gdzie Mario Frick ma odejść z końcem obecnego sezonu. Mówi się, że rozmowy już się odbyły, a Weinzierl podobno jest zainteresowany tą posadą. Weinzierl pełnił funkcję dyrektora sportowego akademii młodzieżowej Bayernu od sierpnia 2024 roku, jednak klub i 51-latek wspólnie uzgodnili, że nie przedłużą jego kontraktu, który wygasa 30 czerwca. „To był bardzo udany i przyjemny czas, ale chciałbym wrócić do pracy trenerskiej na poziomie zawodowym” – powiedział Weinzierl na stronie internetowej klubu, dodając, że współpraca pozwoliła Vincentowi Kompany'emu promować wielu wychowanków do pierwszej drużyny. Dziesięciu zawodników debiutujących w profesjonalnej karierze w jednym sezonie, z Lennartem Karlem na czele, sprawia, że sezon 2025/26 jest sensacyjnym sukcesem dla akademii.


