Manuel Neuer powrócił na stadion swojego byłego klubu, Schalke 04, a jego wizyta z pewnością nie obyła się bez echa. Po bezbramkowym remisie pomiędzy Bayernem Monachium a ekipą z Gelsenkirchen, bramkarz nie omieszkał odpowiedzieć na docinki ze strony trybun.
Miłość czy nienawiść? Neuer odpowiada kibicom
Czy liczył na więcej uznania i braw niż na gwizdy i obraźliwe przyśpiewki, w tym wyzwiska typu "skurczybyk"? Niemiecki golkiper zbył to z typowym dla siebie humorem. "To komplementy. To jest miłość, tak to ujmuję" – stwierdził, wprawiając w osłupienie tych, którzy spodziewali się złości. Powrót do Gelsenkirchen najwyraźniej poruszył w nim głębsze emocje. "Miło było wrócić. Spędziłem tu 20 lat i wszystko się tutaj nauczyłem. Moja rodzina mieszka tutaj. Naprawdę mi się podobało" – dodał z nostalgią.
Odnosząc się do postawy Bayernu na boisku, Neuer zachował wyważony ton. "Mieliśmy 15 minut, w których nie byliśmy w najlepszym ustawieniu ani w najlepszym tempie, ale myślę, że kontrolowaliśmy mecz, i wszystkie statystyki to potwierdzają. Nie byliśmy skuteczni i nie wykorzystaliśmy naszych dużych szans" – ocenił. Wyróżnił również swojego vis-à-vis, bramkarza Schalke. "Loris (Karius) zasłużył na nagrodę dla najlepszego zawodnika meczu, obronił trzy bardzo trudne strzały" – przyznał.
Po dwóch kolejkach rozgrywek, numer jeden Bayernu nie chciał wyciągać zbyt daleko idących wniosków na temat pozycji w tabeli. "Naprawdę nie musimy patrzeć na tabelę po dwóch meczach. W przyszłym tygodniu mamy mecz Ligi Mistrzów (przeciwko norweskiemu Bodo/Glimt) i chcemy wygrać i zacząć dobrze. Potem mamy trudny mecz wyjazdowy z Elversberg. Podchodzimy do każdego meczu osobno" – wyjaśnił swoje podejście.
Manuel Neuer spędził w Schalke 20 lat swojej kariery.


