Wszystkie aktualności

Morgan Rogers o gniewie Tuchela i asyście dla Kane'a

7 października 2026 06:30 1 godz. temu
Morgan Rogers o gniewie Tuchela i asyście dla Kane'a
Źródło: goal.com

Mimo kluczowej asysty dla Harry'ego Kane'a w meczu z Czechami, Morgan Rogers przyznaje, że menedżer Thomas Tuchel nie był zadowolony z jego początkowych występów.

Młody talent Chelsea, Morgan Rogers, znalazł się w centrum uwagi po tym, jak jego kluczowa asysta pomogła Anglii pokonać Czechy, jednak początkowe chwile na boisku nie należały do najłatwiejszych, budząc niezadowolenie menedżera Thomasa Tuchela.

Rogers, który niedawno zaimponował strzeleckim wejściem smoka w meczu z Chorwacją, tym razem rozpoczął spotkanie na prawej stronie boiska. Niestety, pierwsze minuty na Wembley nie potoczyły się po jego myśli. Miał problemy ze znalezieniem swojego rytmu, a kilka dośrodkowań lądowało daleko od celu. Jego losy odmieniły się tuż przed przerwą, gdy posłał wyśmienitą, pierwszym kontaktem piłkę do Harry'ego Kane'a, który nie zmarnował okazji. Anglicy ostatecznie pewnie wygrali 3-0 z Czechami w Lidze Narodów, dokładając do swojego dorobku samobójczą bramkę Vladimira Coufala i kolejne trafienie Kane'a. Rogers mógł nawet zanotować drugą asystę po zmianie stron, jednak Lukas Hornicek zablokował strzał Jude'a Bellinghama.

Po meczu Rogers szczerze przyznał, że jego wcześniejsze zagrania nie spełniały jego własnych oczekiwań, co nie umknęło uwadze szkoleniowca. "Tak, nie byłem zadowolony z kilku z nich. Menedżer spojrzał na mnie po jednym z takich zagrań i wydawało się, że nie jest zbyt szczęśliwy", powiedział. "To coś, z czego jestem dumny, więc byłem trochę rozczarowany, ale to, że jedna z akcji się udała, było miłe. Cieszyłem się, że ponownie zaliczyłem asystę dla kapitana."

Oceniając ogólne podejście drużyny, 24-latek zauważył pozytywną zmianę w taktycznej mentalności Anglików. "Tak chcemy grać i można to było zobaczyć w całym obozie, nawet w meczu z Hiszpanią. Staramy się być bardziej pozytywni i chcemy się pokazać", wyjaśnił Rogers. "Czasami, patrząc wstecz na Mistrzostwa Świata, były momenty w meczach, kiedy nie pokazywaliśmy w pełni naszych prawdziwych umiejętności. Oczywiście, na Mistrzostwach Świata jest trudniej, a drużyny próbują cię zatrzymać, ale wiedzieliśmy, że chcemy pokazać siebie trochę więcej i stale się rozwijać jako zespół. Myślę, że zdecydowanie to zrobiliśmy i to krok we właściwym kierunku."

Dwa gole Kane'a podniosły jego dorobek reprezentacyjny do 91 bramek, a także wyrównały rekord Petera Shiltona pod względem liczby występów – 125. Rogers szybko pochwalił napastnika Bayernu Monachium, podkreślając jego nieustanny wpływ na zespół. "Brakuje słów, żeby go opisać", stwierdził Rogers. "On jest naprawdę jedyny w swoim rodzaju i musimy naprawdę docenić, jak wyjątkowy jest i co robi. To niesamowite. Nie tylko bramki i liczba występów, ale sposób, w jaki się prezentuje, sposób, w jaki gra, sposób, w jaki prowadzi przykładem. Jest prawdziwym idolem dla młodych graczy i dla mnie, na kim można się wzorować."

Napędzany niedawnym rozczarowaniem na Mistrzostwach Świata, gdzie Anglicy odpadli w półfinale, Rogers jest zdeterminowany, by pomóc Kane'owi zdobyć upragniony międzynarodowy puchar. "To prawdopodobnie jedyna rzecz, której mu brakuje, zrobił dosłownie wszystko inne dla Anglii", dodał. "Brakuje tylko trofeum i na tym się skupiamy. Mamy jeszcze kilka okazji i wiem, że on będzie tam, biorąc pod uwagę jego formę fizyczną, głód gry… będzie strzelał bramki tak jak potrafi. Wszyscy musimy się zaangażować, aby zdobyć dla niego to zasłużone trofeum w koszulce Anglii."

Po przerwie reprezentacyjnej Rogers powróci do obowiązków klubowych. Chelsea zmierzy się z Bournemouth w Premier League w najbliższą sobotę, gdy wznowi się rywalizacja ligowa. W Lidze Narodów Anglia zajmuje drugie miejsce w grupie A3 za Hiszpanią. Drużyna pod wodzą Tuchela zgrupuje się w przyszłym miesiącu na rewanż z Chorwacją na Wembley, a następnie uda się do Madrytu, by szukać zemsty na obecnych mistrzach Europy i świata.

Harry Kane wyrównał rekord 125 występów w reprezentacji Anglii.

Źródło: goal.com

Zobacz również