Jean-Philippe Mateta nie potrafił ukryć swoich emocji po tym, jak jego bramka zapewniła Crystal Palace pierwszy w historii puchar europejski. Napastnik, krótko po końcowym gwizdku, mówił o kamieniu milowym dla klubu, który zaledwie kilka lat temu mógłby jedynie pomarzyć o takim sukcesie.
Bohater wieczoru i jego błysk
Napastnik Crystal Palace czuł się po meczu „Fantastycznie! Czuję się fantastycznie! Zrobiliśmy to! Pierwszy raz w Europie i zrobiliśmy to. Teraz chcę tylko świętować. Ten facet [Joel Ward] musi świętować z nami” – powiedział Mateta do TNT Sports. Francuz okazał się bohaterem wieczoru, prezentując instynktowne, choć może niezbyt urodziwe, lecz skuteczne wykończenie akcji, które przełamało impas w napiętym finale. Mecz był niezwykle wyczerpujący, a Rayo Vallecano postawiło drużynę z Premier League na skraju wytrzymałości fizycznej. Mateta przyznał, że intensywność narzucona przez hiszpańską drużynę wymagała od zespołu Olivera Glasnera zużycia każdej kropli energii, aby utrzymać prowadzenie po jego bramce w drugiej połowie.
Drużynowe zwycięstwo i droga do chwały
„Daliśmy z siebie wszystko. Mówiłem wam o intensywności, jaką będą mieli, i jestem teraz zmęczony, dałem z siebie wszystko. Dlatego dzisiaj wygraliśmy. Zawsze jestem z fanami. Bardzo mnie wspierali jako zawodnika. Oni zawsze stoją za nami. Zrobiliśmy to również dla nich” – dodał Mateta. Jego gol padł po tym, jak najszybciej zareagował na odbitą od bramkarza Rayo strzałą Adama Whartona. Choć Mateta zapewnił wykończenie, to właśnie Wharton dyktował tempo gry przez długie fragmenty. Mimo rozczarowania pominięciem przez Thomasa Tuchela w kadrze Anglii na ostatnie Mistrzostwa Świata, młody pomocnik zaprezentował mistrzowską dystrybucję piłki, która przez pierwszą godzinę skutecznie przygniatała hiszpańską drużynę. Whartonowi zabrakło niewiele do asysty wcześniej, gdy Tyrick Mitchell jakimś cudem zdołał głową zagrać obok z idealnie dogranej piłki. Ostatecznie wpływ 22-latka okazał się decydujący, ponieważ jego indywidualna akcja stworzyła chaos w polu karnym, który pozwolił Matetcie zdobyć zwycięskiego gola. Zwycięstwo to stanowi bajkowe zakończenie dla menedżera Glasnera, który całkowicie odmienił losy klubu w trakcie swojej kadencji. Po tym, jak rok wcześniej poprowadził Palace do zwycięstwa w Pucharze Anglii nad Manchesterem City, ten europejski sukces cementuje jego dziedzictwo jako jednego z najbardziej utytułowanych menedżerów w historii klubu. Choć Orły były nieco nieskuteczne pod bramką, a Yeremy Pino trafiał dwukrotnie w słupek po spektakularnym rzucie wolnym, to utrzymali szczelną obronę, zapewniając czyste konto. Gdy piłkarze rozpoczęli świętowanie, uwaga skupia się na niesamowitej podróży od zdobywców krajowego pucharu do mistrzów Europy w zaledwie dwanaście miesięcy.


