Mecz pomiędzy Arsenalem a Liverpoolem, który miał rozstrzygnąć o losach fotelu lidera Premier League, zakończył się bezbramkowym remisem. Jednak to nie wynik zdominował nagłówki, a bulwersujące zachowanie brazylijskiego skrzydłowego Arsenalu, Gabriela Martinellego. W doliczonym czasie gry, gdy Conor Bradley z Liverpoolu leżał kontuzjowany na murawie, Martinelli zepchnął go z boiska, co spotkało się z miażdżącą krytyką.
Skandal w doliczonym czasie gry
Zamiast okazywać współczucie, Gabriel Martinelli dał upust swoim frustracjom w sposób, który wielu uznało za karygodny. Gdy Conor Bradley, młody obrońca Liverpoolu, konał z bólu po niefortunnym upadku, Brazylijczyk podszedł do niego i próbował go zepchnąć z murawy. Gest ten, wykonany w chwili, gdy rywal potrzebował pomocy medycznej, wywołał lawinę negatywnych komentarzy. Po tym incydencie Bradley musiał zostać zniesiony z boiska na noszach, co rodzi obawy o jego dalszą karierę w tym sezonie.
Komentator Sky Sports, Gary Neville, nie krył swojego oburzenia. „Nie możesz go tak zepchnąć z boiska. Nie wolno ci tego robić, idioto. To jest tak słabe. Jestem zaskoczony, że piłkarze Liverpoolu nie podeszli i nie dali mu porządnie w kość. Myślę, że przeprosiny są potrzebne. Rzucił w niego też piłką. Tak, to nie jest dobre. Conor Bradley zostanie zniesiony z boiska na noszach, i to jest smutny widok. To ktoś, kto miał już kontuzje. Jestem naprawdę wściekły na Martinellego. Szczerze mówiąc, nie wiem, dlaczego piłkarze Liverpoolu nie poszli tam i go nie uderzyli, żeby dostać czerwoną kartkę. Absolutnie żenujące, to." – grzmiał były reprezentant Anglii.
Apel o przeprosiny i lekcja pokory
Krytyki nie szczędził również Roy Keane, legendarny pomocnik Manchesteru United. „Nie podobało mi się to. To się zdarzyło mnie, gdy byłem mocno kontuzjowany, a zawodnik stał nade mną, i to nie jest dobre. Najpierw rzucił w niego piłką, a potem lekko go kolanem, próbując go zmusić do zejścia z boiska. Jestem zaskoczony, że piłkarze Liverpoolu nie zareagowali bardziej na Martinellego. Myślę, że takie zachowanie to absolutny wstyd. Nie dobre sceny. Mam nadzieję, że Martinelli za to przeprosi." – powiedział Keane, podkreślając, jak bolesne mogą być takie sytuacje dla kontuzjowanego zawodnika.
Dominik Szoboszlai, pomocnik Liverpoolu, również podzielił się swoją perspektywą po meczu. „Widziałem, że Conor skręcił kolano. Nie wiem, co się z nim dzieje. Oczywiście, nie chciał wrócić na boisko, żeby grać na czas albo coś w tym stylu. Po prostu tak bardzo bolało, że nie mógł nawet pomyśleć, jak się przewrócił. A potem próbujesz go zepchnąć z boiska. Rozumiem, że chcesz wygrać, my też chcemy wygrać, ale myślę, że zdrowie zawodnika jest znacznie ważniejsze niż cokolwiek innego." – stwierdził Węgier, stawiając zdrowie ponad rywalizacją sportową.
Ten incydent z pewnością pozostawi rysę na wizerunku Gabriela Martinellego i stanie się przestrogą dla innych piłkarzy. Zdrowie zawodnika zawsze powinno być priorytetem, niezależnie od stawki meczu.
Arsenal i Liverpool teraz skupią się na rywalizacji w Pucharze Anglii, ale wspomnienie tego meczu i kontrowersyjnego zachowania z pewnością jeszcze długo będzie żywe.


