Wszystkie aktualności

Manchester City zaskoczony przez Sunderland, Haaland bez formy

2 stycznia 2026 04:30 2 godz. temu
Manchester City zaskoczony przez Sunderland, Haaland bez formy
Źródło: goal.com

Mecz Sunderland - Man City zakończył się remisem, a Erling Haaland po raz kolejny nie trafił do bramki. Kluczowe interwencje bramkarza uratowały gości przed porażką.

Czy Manchester City naprawdę zgubił swoje "buty strzeleckie" w Sunderlandzie? Wynik 0:0 na Stadium of Light, mimo wielu okazji, to dla podopiecznych Pepa Guardioli bolesna przerwa w imponującej serii ośmiu zwycięstw z rzędu we wszystkich rozgrywkach. To nie był dzień, w którym wszystko szło po ich myśli, a rywal, który, podobnie jak Arsenal, pozostawał niepokonany u siebie, udowodnił swoją wartość.

Słaby dzień Haalanda i pechowe kontuzje

Od samego początku mecz układał się nie po myśli "The Citizens". Już na początku spotkania Nathan Ake doznał urazu, choć na szczęście szybko wrócił do gry. Chwilę później wydawało się, że Bernardo Silva otworzy wynik, ale sędziowie dopatrzyli się minimalnego spalonego. Prawdziwy falstart nastąpił jednak po przerwie, kiedy to Nico Gonzalez musiał opuścić boisko z powodu kontuzji, zmuszając Guardiolę do wcześniejszego niż planowano wpuszczenia Rodriego. Kolejny cios przyszedł, gdy urazu doznał Savinho, a jego zmiennik, Jeremy Doku, choć starał się rozciągnąć obronę gospodarzy, nie był w stanie znaleźć sposobu na pokonanie bramkarza Sunderlandu.

Największym rozczarowaniem okazał się jednak Erling Haaland. Najlepszy strzelec drużyny zaliczył drugi z rzędu mecz bez gola przeciwko Sunderlandowi, co czyni ich jedyną drużyną w Premier League, przeciwko której norweski napastnik nie potrafił jeszcze strzelić bramki. „To po prostu nie był jego dzień", można by powiedzieć, gdyby nie fakt, że jego niecelne strzały i momenty, w których wydawał się zagubiony, budziły coraz większe zaniepokojenie. Jego frustracja była widoczna, zwłaszcza po sytuacji w doliczonym czasie gry, gdy powinien był lepiej wykończyć akcję.

Bramkarz ratuje punkty, ale strata do lidera rośnie

W obliczu tych problemów, na pierwszy plan wysunął się bramkarz Manchesteru City. „Trzy kluczowe interwencje, które zapobiegły jeszcze gorszej sytuacji" – tak można opisać jego występ. W pierwszej połowie kilkukrotnie ratował zespół, broniąc w sytuacji sam na sam i skutecznie interweniując po strzałach rywali. W końcówce meczu, w doliczonym czasie gry, popisał się kolejnym wyjściem z bramki, uprzedzając napastnika Sunderlandu i ratując swój zespół przed stratą bramki. Te interwencje, choć imponujące, jedynie zamaskowały braki w grze ofensywnej i pozwoliły uniknąć porażki, ale nie zapobiegły stracie punktów w wyścigu o mistrzostwo.

Sytuacja w tabeli staje się coraz bardziej skomplikowana. Strata do Arsenalu wzrosła do czterech punktów, co może okazać się kluczowe w dalszej części sezonu. Mecz w Sunderlandzie, gdzie City miało problemy z pokonaniem gospodarzy w przeszłości, pokazał, że nawet najlepsze drużyny miewają swoje słabsze momenty. Trudno zagrać na 100% możliwości, gdy kluczowi zawodnicy łapią kontuzje, a jeden z najlepszych napastników świata przechodzi chwilowy kryzys formy, co potwierdza fakt, że Sunderland jest jedyną drużyną w lidze, przeciwko której Haaland nie strzelił gola.

Źródło: goal.com

Zobacz również