Wszystkie aktualności

Manchester City: Droga do piłkarskiej maszyny do wygrywania

4 września 2026 10:30 1 godz. temu
Manchester City: Droga do piłkarskiej maszyny do wygrywania
Źródło: goal.com

Mistrzynie Anglii budują potęgę, która ma dominować przez dekadę. Czy uda im się obronić tytuł i stworzyć dynastyczną drużynę?

Manchester City w maju po raz pierwszy od dekady sięgnął po mistrzostwo Anglii i teraz celuje w budowę potęgi, która będzie dominować przez kolejne dziesięć lat.

Kiedy Manchester City zaprosił media do swojej nowej, ultranowoczesnej placówki dla drużyny kobiet, zaledwie kilka dni po zdobyciu pierwszego od dziesięciu lat tytułu Women's Super League, przekaz był jasny. Zapytana o to, czy klub buduje coś, co może przerodzić się w dynastię, Charlotte O’Neill, dyrektor zarządzająca City, odpowiedziała z pewnością: „Absolutnie. Taki jest plan. Próbujemy zbudować maszynę do wygrywania”. Te słowa padły po zwiedzaniu wartego 10 milionów funtów obiektu, wyposażonego we wszystko, od podwodnych bieżni po specjalistyczny sprzęt gimnastyczny, zaprojektowany z myślą o specyficznych problemach kontuzji w kobiecym futbolu. Wśród udogodnień znalazły się nawet spersonalizowane pałeczki dla japońskiego kwartetu zawodniczek oraz ekspres do kawy w stylu baristy, którym przeszkolony został każdy członek zespołu.

Mniej niż tydzień po potwierdzeniu mistrzowskiego triumfu City, dzięki remisowi Brighton z głównymi rywalkami, Arsenalem, atmosfera w klubie była znakomita. Jednak w powietrzu unosił się pewien problem, który stawał się coraz bardziej widoczny. Emma Deakin, szefowa działu usług treningowych City, wskazywała na miejsca związane z gwiazdą zespołu, Khadiją Shaw, której kontrakt wygasał za kilka tygodni, a która była mocno łączona z przenosinami do Chelsea. Jednak specjalnie przygotowywane dla Shaw koktajle regeneracyjne z ananasa i mango oraz jej wyjątkowe miejsce w szatni, obok kapitan Alex Greenwood, mimo że obie noszą numery 9 i 5, podczas gdy reszta zespołu siedzi według numeracji, nadal pozostają charakterystycznym elementem obiektu, zbliżając się do nowego sezonu. Shaw ogłosiła bowiem podpisanie nowego, czteroletniego kontraktu podczas celebracji po triumfie w WSL.

Gdyby reprezentantka Jamajki przystąpiła do kampanii 2026-27 w barwach Manchesteru City, oczekiwania wobec zdolności klubu do prawdziwego rozwinięcia sukcesów z poprzedniego sezonu, obejmującego mistrzostwo ligi i puchar kraju, byłyby zupełnie inne. Fakt, że Shaw pozostaje w Manchesterze, jest ogromnym wzmocnieniem, gdy drużyna pod wodzą Andree Jeglertza stara się zapewnić, że ani pierwszy tytuł WSL od dziesięciu lat, ani pierwszy triumf w FA Cup od sześciu nie były przypadkiem.

Jeglertz w swoim pierwszym sezonie jako trener City dokonał rzeczy nie do przecenienia. Przez wiele lat zespół ten dysponował talentem, by wygrać WSL, co czyniło go popularnym typem wielu ekspertów do przerwania dominacji Chelsea. Jednak City zawsze brakowało czegoś, czy to w dramatycznych okolicznościach w ostatnich tygodniach sezonu, czy w bardziej katastrofalnych scenariuszach. Słowami Greenwood, Jeglertz nadzorował „zmianę kultury” i pomógł zawodniczkom zmienić „język, jakim się posługują”, gdy celowały w trofea i sukcesy. „Czasami jest to trochę niekomfortowe, ale przekroczenie tego progu i możliwość zrobienia tego zmieniły sposób myślenia w tym klubie” – wyjaśniła. Teraz, gdy grupa zdobyła tytuł WSL i pierwsze trofea City od czterech lat, czuje się, że jest to bardziej powtarzalne. „Myślę, że w poprzednich sezonach może brakowało nam pewności siebie, że jesteśmy naprawdę w stanie wygrać” – powiedziała Mary Fowler. „Ale myślę, że teraz, gdy to zrobiliśmy, czujemy, że jesteśmy bardzo zdolni i możemy to zrobić ponownie”.

To, co Jeglertz zaobserwował po krótkiej przerwie letniej, jest niezwykle zachęcające. Wrażenie jest takie, że można osiągnąć więcej sukcesów; jest to bardziej celowe i motywowane. Nie ma sugestii, że sukcesy z poprzedniego sezonu zmniejszyły presję i sprawiły, że zawodniczki pomyślały, że mogą odpuścić. Wręcz przeciwnie, stały się one bardziej głodne sukcesu. „Już to widzę u zawodniczek” – powiedział Jeglertz. „Mają już pewność siebie, która jest wspaniała, spokojna, ale jednocześnie ciekawa, jak zrobić kolejny krok. Co robimy, żeby być trochę lepszymi? Już to widzę i musimy to utrzymać przez cały rok”.

Wspieraniu kultywowania tej zwycięskiej atmosfery sprzyja pozyskanie dwóch kolejnych mistrzyń w letnim okienku transferowym. Niamh Charles przybywa z Chelsea, która była prawdziwą maszyną do wygrywania, zdobywając pięć tytułów WSL z rzędu i siedem innych krajowych pucharów w zaledwie sześć lat w Londynie. „To oznacza, że ma w sobie pewien przywódczy pierwiastek” – uważa Jeglertz. „Będziemy mogli to wykorzystać zarówno na treningach, jak i w sposobie wygrywania z roku na rok”. Beth Mead natomiast pomogła Anglii zdobyć dwa tytuły Mistrzostw Europy z rzędu i była częścią zespołu Arsenalu, który pokonał Barcelonę w finale Ligi Mistrzyń w 2025 roku. „Widać to w jej oczach, nadal jest bardzo chętna do bycia częścią tego i do nauki” – zauważył Jeglertz.

Brak gry w Lidze Mistrzów niewątpliwie pomógł City w walce o tytuł w poprzednim sezonie, ale w tym roku klub będzie musiał stawić czoła wyzwaniom europejskich rozgrywek. Pod względem kultury, mentalności, środowiska i wszystkich tych niematerialnych czynników, City wydaje się być w dobrej pozycji do obrony tytułu WSL. Co jednak z samym składem? Jedną z rzeczy, której nie można było zignorować podczas ich triumfu w lidze, był fakt, że klub nie musiał rywalizować w Lidze Mistrzów, w przeciwieństwie do Chelsea, Arsenalu i Manchesteru United. Tym razem europejskie puchary są w kalendarzu, co zwiększa obciążenie zespołu. Jest to godne uwagi, ponieważ jedynym wzmocnieniem City w okienku transferowym, oprócz Mead i Charles, jest Carlotta Wamser, która zapewni cenną głębię na obu pozycjach bocznych obrończyń. W połączeniu z dziewięcioma odejściami z pierwszego zespołu, skład ten nie został wzmocniony tak, jak niektórzy mogli się spodziewać, nawet jeśli nigdy nie było planu jego przebudowy. „Głębia jest” – powiedziała O’Neill pod koniec ubiegłego sezonu. „Nie chodzi o transformację składu. Chodzi o wzmocnienie kluczowych pozycji, których potrzebujemy”. Jednak wczesne kontuzje, zwłaszcza Vivianne Miedemy, która według doniesień The Guardian może wrócić dopiero w 2027 roku, wystawią tę głębię na wielką próbę. Fakt, że City próbowało dokonać wzmocnień w ostatni dzień okna transferowego, ale nie udało się sfinalizować żadnej transakcji, sugeruje, że obawy są uzasadnione.

Angielska pomocniczka Grace Clinton jest jedną z tych zawodniczek, od których City oczekuje udanego sezonu 2026-27 po przerwanym pierwszym sezonie w barwach „The Citizens”. City wzmocniło się na kluczowych pozycjach lewej obrony, dzięki Charles i Wamser, po odejściu Lei Ouahabi, oraz w formacji ataku, z Mead, po przejściu Kerolin do Barcelony. Poza tym Jeglertz liczy na lepsze sezony od zawodniczek już obecnych w klubie. Risa Shimizu, która spędziła ubiegły rok na wypożyczeniu w Liverpoolu, ma zapewnić głębię na pozycji bocznej obrończyni, podczas gdy bardziej znaczących sezonów oczekuje się od Sydney Lohmann i Grace Clinton. Żadna z nich nie osiągnęła oczek

Źródło: goal.com

Zobacz również