Czy Manchester City w końcu sięgnie po upragnione mistrzostwo Women's Super League? Klub z Etihad jest podobno o krok od sprowadzenia Sam Coffey, amerykańskiej pomocniczki Portland Thorns, która ma wzmocnić ich szeregi w walce o najwyższe cele. To ruch, który może wywołać prawdziwe trzęsienie ziemi na angielskich boiskach.
Ambitne wzmocnienie dla Obywanek
Według doniesień "The Guardian", 27-latka otrzymała zielone światło na podróż do Manchesteru w celu finalizacji transferu, który jest "bliski ukończenia". Coffey ma jeszcze dwa lata kontraktu z amerykańskim klubem, po trzech sezonach spędzonych w barwach Portland Thorns. City od dłuższego czasu obserwowało poczynania byłej zawodniczki Penn State Nittany Lions, desperacko pragnąc odzyskać tytuł mistrzowski WSL, którego nie zdobyło od 2016 roku. Co ciekawe, Coffey nie znalazła się w 26-osobowym składzie reprezentacji USA na obóz treningowy w Kalifornii, co jest bezpośrednio powiązane z jej zgodą na podróż do Anglii.
Coffey zadebiutowała w kadrze narodowej w 2022 roku i od tego czasu zdobyła pięć bramek w 42 występach. Kiedy była trenerka Chelsea, Emma Hayes, objęła stery reprezentacji USA w 2024 roku, nie szczędziła pochwał defensywnej pomocniczce.
„Już nie robią takich zawodniczek jak Sam Coffey. Jest w życiowej formie. Staje się lepsza z każdym meczem i myślę, że odnajduje swój rytm. Czuję, że wszyscy nie tylko ufają procesowi, ale wykonują wszystko, o co ich prosimy. I każdy pokazał się z bardzo, bardzo dobrej strony." - mówiła Hayes latem ubiegłego roku.
Nie tylko selekcjonerka reprezentacji USA docenia umiejętności Coffey. Jej koleżanka z drużyny, Claire Hutton, która tworzyła z nią środek pola w amerykańskiej kadrze, również podkreśla jej znaczenie.
„Ufamy sobie nawzajem. Ufamy różnym ludziom, którzy mają piłkę. I myślę, że to po prostu pokazuje, że sposób, w jaki Emma buduje kulturę drużynową i chemię między nami, jest nieporównywalny." - stwierdziła Hutton.
Droga do mistrzostwa: analiza sytuacji WSL
Od momentu powstania WSL, Chelsea dominowało ligę, zdobywając tytuł osiem razy. Arsenal triumfował trzykrotnie, Liverpool dwukrotnie, a Manchester City raz, niespełna dekadę temu. "The Citizens" sześciokrotnie kończyli sezon na drugim miejscu. Po 11 kolejkach obecnych rozgrywek, drużyna z Manchesteru ma sześć punktów przewagi nad obrońcą tytułu, Chelsea, która zajmuje drugą pozycję. Być może kluczem do zdobycia korony WSL jest dla nich nowy szkoleniowiec, Andrée Jeglertz, który jako pierwszy w historii ligi został uhonorowany nagrodą trenera miesiąca trzy razy z rzędu. Jego osiągnięcie wyrównuje rekord największej liczby nagród w jednym sezonie, dzielony z Emmą Hayes, Marcem Skinnerem i Sonią Bompastor.
Jeglertz skomentował swoje wyróżnienie: „Jestem bardzo zaszczycony, że ponownie zdobyłem tę nagrodę i chciałbym podziękować wszystkim, którzy oddali na mnie głos. Dobrze rozpoczęliśmy sezon, a zasługa należy się moim zawodniczkom i sztabowi, którzy pracowali niezwykle ciężko, aby postawić nas w tej sytuacji. To przywilej pracować u boku wszystkich z nich, i wszyscy jesteśmy bardzo podekscytowani powrotem do gry i, miejmy nadzieję, kontynuowaniem tam, gdzie przerwaliśmy przed przerwą."
Liderki tabeli, "Obywatelki", wracają do gry w WSL w niedzielę, podejmując u siebie Everton. Pozostaje pytanie, kiedy Coffey zostanie oficjalnie zaprezentowana jako nowa zawodniczka City. Jeśli nie pojawi się w tym spotkaniu, pomocniczka może zadebiutować w starciu FA Cup na wyjeździe z Bournemouth 18 stycznia.


