Niespodziewane przyspieszenie, które dało tytuł. Bramkarz Realu Madryt, Andrij Lunin, nie krył zaskoczenia po kluczowej akcji zakończonej strzeleniem jedynego gola w meczu z Deportivo La Coruna. Ten moment zapewnił Królewskim zwycięstwo w towarzyskim Pucharze Teresy Herrery, po raz kolejny potwierdzając ich dominację.
Szybkość Diaza – nieznana broń Realu Madryt?
Lunin opisał kluczowy moment spotkania, który zadecydował o jego przebiegu. „Dzieje się to naturalnie. Kiedy łapiesz piłkę lub wykonujesz obronę, zawsze starasz się zagrać ją szybko. Koniec końców, nie wiedziałem, że Brahim (Diaz) jest aż tak szybki.” Ta niespodziewana prędkość skrzydłowego okazała się decydująca. Po długim podaniu od ukraińskiego golkipera, Diaz ruszył z środka boiska w kierunku bramki przeciwnika, kończąc akcję w imponującym stylu i zapewniając Realowi Madryt trofeum po raz dziesiąty w historii.
Bramkarz odniósł się również do pierwszych tygodni przygotowań pod okiem portugalskiego trenera Jose Mourinho. „Było bardzo intensywnie, ciężko i wymagająco, ale szczerze, naprawdę to lubimy” – stwierdził. O samym meczu dodał: „Bardzo dobry mecz, wspaniała atmosfera na stadionie, wszystko było piękne. A co najważniejsze, te mecze pomagają nam w przygotowaniach do nowego sezonu.” Lunin zauważył, że druga połowa była nieco trudniejsza, szczególnie pod względem fizycznym, co jest naturalne w okresie przygotowawczym, kiedy zespół ciężko pracuje i wkłada w treningi wiele wysiłku. Podkreślił jednak, że to właśnie takie wysiłki przynoszą korzyści przed startem ligi. Był to drugi z rzędu mecz, w którym Diaz rozpoczął w pierwszym składzie, po wcześniejszym zwycięstwie nad Ferencvaros. Przeciwko La Corunie, w drugiej połowie, ustąpił miejsca młodemu zawodnikowi, Mario Riviasowi.


