Liverpool desperacko szukał wzmocnień w defensywie tuż przed zamknięciem okna transferowego, jednak ich ostatnia próba zakończyła się fiaskiem. Okazuje się, że celowali w konkretnego gracza Chelsea, ale ustalenia okazały się niemożliwe do zrealizowania.
Dziennikarz Fabrice Hawkins ujawnił, że klub z Anfield złożył w ostatniej chwili ofertę wypożyczenia Malo Gusto. Menedżerowie The Reds chcieli wzmocnić prawą obronę, dodając do składu 23-letniego zawodnika, który miałby zapewnić jakość i zdrową rywalizację. Niestety, dla fanów Liverpoolu, ta transakcja nie doszła do skutku. Głównym powodem okazała się rozbieżność w strukturze porozumienia, której nie udało się pokonać. Liverpool był gotów negocjować jedynie zwykłe wypożyczenie, bez opcji wykupu po zakończeniu sezonu. To podejście nie spotkało się z aprobatą Chelsea.
Londyński klub był zdecydowanie przeciwny tymczasowemu odejściu swojego zawodnika i nalegał na definitywną sprzedaż. Wcześniej w letnim okienku transferowym, gdy zainteresowanie wyraził Manchester City, Chelsea wyceniała obrońcę na około 75 milionów funtów. Liverpool, który już wcześniej przeznaczył spore środki na inne transfery, w tym pozyskanie Jeremy'ego Jacqueta, Victora Munoza, Ronalda Araujo i Bradleya Barcoli, nie był w stanie sfinansować tak dużej transakcji. Różnice w wizji porozumienia były zbyt duże, co praktycznie przekreśliło wszelkie szanse na przenosiny Gusto na Anfield.
Chelsea jasno postawiła warunek – zgodzą się na odejście gracza tylko wtedy, gdy przyszły klub zobowiąże się do znaczącego, długoterminowego zaangażowania finansowego. Skoro ten warunek nie został spełniony, Malo Gusto pozostaje na Stamford Bridge. Trener Xabi Alonso wielokrotnie podkreślał jego znaczenie dla drużyny. Francuz w ostatnich tygodniach regularnie pojawiał się w wyjściowym składzie, między innymi w ligowych zwycięstwach nad Fulham i Brighton, a także w Pucharze Carabao przeciwko Luton. Jego atletyzm i taktyczne dopasowanie do stylu gry Alonso robią wrażenie. Teraz Gusto prawdopodobnie wybiegnie na boisko od pierwszej minuty w nadchodzącym meczu z Arsenalem.
Upadek transferu oznacza, że Liverpool będzie musiał radzić sobie z obecnymi opcjami w defensywie przez pierwszą połowę sezonu. Menedżer będzie musiał polegać głównie na Jeremim Frimpongu jako podstawowym prawym obrońcy. Dodatkowo, liczy na szybki powrót do zdrowia Conora Bradleya, który leczy kontuzję kolana. Zagęszczony terminarz rozgrywek krajowych i europejskich z pewnością będzie wymagał od Liverpoolu głębi składu. Malo Gusto jest uważany za idealne dopasowanie taktyczne dla Xabiego Alonso.


