Lazio potwierdziło swoją świetną formę w tym sezonie, odnosząc ważne zwycięstwo na wyjeździe. Ich triumf nad Venezią sprawił, że zrównali się punktowo z AS Roma i Interem, pokazując, że są w grze o najwyższe cele.
Mecz z Venezją początkowo nie układał się po myśli rzymian. W pierwszej połowie bramkarz Christos Mandas popełnił błąd, faulując w polu karnym i tym samym dając przeciwnikowi szansę na objęcie prowadzenia z rzutu karnego. Na szczęście dla Lazio, Mandas szybko zrehabilitował się, broniąc strzał Johna Yeboaha. Goście mieli sporo szczęścia, że schodzili na przerwę z bezbramkowym remisem, ponieważ Venezia zmarnowała jeszcze dwie dogodne okazje za sprawą Thórir Helgasona i ponownie Yeboaha. Bramkarz Lazio utrzymał swój zespół w grze.
Po zmianie stron obraz gry uległ zmianie. Kluczową rolę odegrał Kenneth Taylor, który w polu karnym szybko obrócił się z rywalem i wywalczył rzut karny. Do wykonania jedenastki podszedł Mattia Zaccagni, który pewnym strzałem dał Lazio prowadzenie. Niedługo potem, po godzinie gry, na pierwszoplanowy plan wysunął się Tijjani Noslin. Napastnik z Amsterdamu doskonale odnalazł się po dośrodkowaniu od Nuno Tavaresa i potężnym uderzeniem głową pokonał byłego bramkarza Volendam, Filipa Stankovica, podwyższając wynik na 0-2.
To już drugie z rzędu spotkanie w Serie A, w którym Noslin wpisał się na listę strzelców dla Lazio. Były zawodnik między innymi Fortuny Sittard już w poprzednim tygodniu udowodnił swoją wartość, zdobywając bramkę w kluczowym meczu przeciwko AC Milan, zakończonym remisem 2-2. Po przerwie reprezentacyjnej Lazio powróci do gry ligowej meczem u siebie z AC Monza. Ostatnia w tabeli Venezia, która wciąż nie zdobyła punktów, stanie przed kolejnym niezwykle trudnym wyzwaniem, mierząc się na wyjeździe z Atalantą.


