Koreański defensor, Kim Min-jae, zdaje się łagodzić nastroje wokół swojej przyszłości w Bayernie Monachium, wyrażając zadowolenie z obecnej sytuacji w klubie.
Zadowolony z roli rezerwowego?
Kim Min-jae, który do Bawarii trafił w 2023 roku z SSC Napoli, a przez większość pierwszych dwóch sezonów był podstawowym zawodnikiem, obecnie plasuje się jako trzeci wybór trenera na środku obrony, za Dayotem Upamecano i Jonathanem Tah. Początkowo przyznaje, że przyzwyczajenie się do nowej sytuacji było wyzwaniem, ponieważ nigdy wcześniej nie doświadczył tak długiego okresu bez regularnej gry. Jednakże, jak sam podkreśla, dostrzega pozytywne strony tej sytuacji. „Zawsze wierzyłem, że regularna gra była odpowiedzią, ale teraz jestem zadowolony ze swojej roli rezerwowego” – powiedział Kim koreańskiemu portalowi Footballist.
Dodaje, że przerwy w grze, choć nietypowe, korzystnie wpływają na jego styl gry. „Opieram się mocno na mojej szybkości, a nasz zespół gra w bardzo fizycznym stylu. Więc w tej sytuacji widzę pozytywy”. Mimo kontraktu z Bayernem ważnego do 2028 roku, nazwisko Kim Min-jae pojawiało się na radarze klubu już zimą. Doniesienia sugerowały, że Bayern nie blokowałby transferu 29-latka, gdyby pojawiła się odpowiednia oferta. Choć zimą zdecydował się poczekać do lata z oceną swojej sytuacji, pozycja klubu pozostaje niezmieniona: odpowiednia oferta skutkowałaby odejściem Kim Min-jae. Zainteresowanie wykazywały takie kluby jak Juventus Turyn, AC Milan czy tureckie potęgi: Fenerbahce, Galatasaray i Besiktas.
Bayern zapłacił za Kim Min-jae 50 milionów euro. W bieżącym sezonie, mimo spadku w hierarchii, środkowy obrońca nadal grał regularnie, rozpoczynając pięć z sześciu ostatnich meczów Bundesligi w pierwszym składzie. W rozgrywkach 2023/2024 zanotował 32 występy, strzelając jedną bramkę i zaliczając jedną asystę, jednak w kluczowych spotkaniach często pełnił rolę zmiennika.


