Niedzielny wieczór w Los Angeles zapisał się złotymi zgłoskami w historii kanadyjskiej piłki nożnej. Po raz pierwszy w historii męska reprezentacja awansowała do fazy pucharowej Mistrzostw Świata, a decydującą bramkę zdobyto w ostatnich sekundach doliczonego czasu gry.
Kanada na ustach świata
Kanadyjscy kibice wypełnili stadion w Los Angeles, tworząc niesamowitą atmosferę podczas historycznego meczu. Po zaciętym i nieco chaotycznym boju, to właśnie trafienie Stephena Eustáquio, wicekapitana drużyny, zapewniło Kanadzie upragnione zwycięstwo 1-0. Ten gol nie tylko otworzył Kanadzie drzwi do fazy pucharowej, ale również zaznaczył powrót na boisko Alphonso Daviesa, którego obecność na murawie była długo wyczekiwana. Po meczu trener Jesse Marsch przyznał, że dla Kanadyjczyków to moment wielkiej dumy i inspiracji. „Wynik jest niesamowicie dramatyczny, a efekt, jaki wywoła to w Kanadzie i jak zainspiruje ludzi, będzie ogromny” – powiedział. Kanadyjski sport od lat pnie się w górę, a sukcesy na igrzyskach olimpijskich udowadniają, że kraj ten to nie tylko hokej i sporty zimowe. Jednak piłka nożna potrzebowała swojego przełomowego momentu. Po wielu latach budowania swojej pozycji, w tym zwycięstwie w eliminacjach CONCACAF i półfinale Copa América, niedziela była dniem, w którym kanadyjska piłka naprawdę zaistniała na światowej scenie. Niezależnie od tego, co wydarzy się w kolejnych meczach, Kanada udowodniła, że jest narodem piłkarskim z prawdziwego zdarzenia.
Wnioski z boiska: Kto świecił, a kto gasł
Przyjrzyjmy się bliżej, kto zyskał, a kto stracił na tym historycznym występie. Problemy z wykończeniem akcji wciąż towarzyszą kanadyjskim napastnikom. Mimo 12 strzałów w meczu i wygenerowanego wskaźnika xG na poziomie 1,32, Kanadyjczycy zdobyli bramkę dopiero w doliczonym czasie. Zarówno Cyle Larin, jak i Jonathan David mieli swoje okazje, lecz ich skuteczność pozostawiała wiele do życzenia. David, choć potrafi stworzyć zagrożenie, nie jest zawodnikiem, który w systemie Marscha potrafi długo utrzymywać wysoki pressing. Kluczowe będzie to, czy odpowiedzialność za zdobywanie bramek spadnie na innych graczy ofensywnych, czy napastnicy wreszcie zaczną wykorzystywać swoje szanse.
Stephen Eustáquio przeżywa niezwykły czas. Po trudnych chwilach w życiu prywatnym i zmianach w klubie FC Porto, zdecydował się na wypożyczenie do LAFC, aby odzyskać formę przed Mistrzostwami Świata. W Los Angeles, mieście, które wybrał do odbudowania swojej kariery, rozegrał mecz życia. Był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem na boisku, wpływając na niemal każdy moment gry. Jego perfekcyjnie wykonana wolejem bramka w końcówce meczu była ukoronowaniem jego wysiłków. Stworzył pięć sytuacji bramkowych, celnie podając w 43 z 48 prób, a także odzyskiwał piłkę w środku pola, inicjując kontry.
W obliczu kontuzji Ismaëla Koné, pytanie o partnera dla Eustáquio w środku pola pozostawało otwarte. Nathan Saliba, mimo imponującej asysty w meczu ze Szwajcarią, nie potrafił wywrzeć znaczącego wpływu na grę przeciwko RPA. Jego niepewność w pierwszych minutach i trudności ze znalezieniem wolnej przestrzeni sprawiły, że na boisku lepiej zaprezentował się Niko Sigur. Sigur wykazał się walecznością w defensywie i szybko podejmował decyzje, co uwolniło Eustáquio do większej aktywności w ataku. Jego gra może okazać się cennym wzmocnieniem w nadchodzącym, trudnym meczu.
Powrót Alphonso Daviesa, po długiej przerwie spowodowanej kontuzją, był elektryzujący. Choć nie był to jego najlepszy występ, przypomniał światu o swoim nieprzeciętnym talencie. Grając na pozycji lewego skrzydłowego, był nieustraszony w pojedynkach z obrońcami, przyciągając na siebie uwagę, co pozwoliło Eustáquio znaleźć przestrzeń do oddania strzału na bramkę. Jego obecność na boisku znacząco podniosła morale i energię drużyny.
Tajon Buchanan natomiast rozczarowuje swoją postawą w turnieju. Jeśli Davies będzie gotów grać dłużej niż 45 minut, jego szanse na grę mogą być ograniczone. Mimo że w swojej karierze w barwach Kanady potrafił błysnąć, w tym turnieju nie zdobył bramki ani nie stworzył wielu dogodnych okazji. Grając u boku Alistaira Johnstona, musi wykazywać większą świadomość w defensywie, co ogranicza jego możliwości ofensywne. Jego wpływ na grę pozostaje minimalny. Pozostaje pytanie, czy w obliczu takich występów, Ali Ahmed, Jacob Shaffelburg lub Liam Millar nie zasłużą na szansę na prawej stronie boiska, jeśli Davies będzie kontynuował grę na lewej. Droga Kanady nie staje się łatwiejsza, a Buchanan jak na razie nie sprostał oczekiwaniom.