Stara Dama znów na szczycie! Juventus zapewnił sobie zwycięstwo w ostatnich sekundach meczu Ligi Europy, odzyskując tym samym pozycję lidera.
Juventus pokonał Celtę Vigo 2-1, dzięki bramce zdobytej w doliczonym czasie gry. Spotkanie było wyrównane przez większość regulaminowego czasu, ale to turyńczycy wyszarpali cenne trzy punkty. Warto przypomnieć, że Celta przegrała swój pierwszy mecz w Lidze Europy w tym sezonie z Omonią Nikozja, podczas gdy Juventus rozpoczął rozgrywki od imponującego zwycięstwa 5-0 nad NEC.
W czwartkowym starciu w barwach Juventusu od pierwszej minuty pojawił się Teun Koopmeiners, który nie grał w poprzednim meczu z NEC. W środku pola partnerował mu Pape Matar Sarr. W wyjściowym składzie gości znalazł się również Francisco Conceição, były gracz Ajaksu.
Celta, po dobrym początku, wyszła na prowadzenie w 18. minucie. Hugo Álvarez zakończył efektowną akcję celnym strzałem z bliskiej odległości. Juventus nie potrafił znaleźć odpowiedzi na skuteczność rywala przed przerwą. Po zmianie stron turyńczycy rzucili się do odrabiania strat. Kilkukrotnie bliski wyrównania był Conceição, ale jego próby skutecznie parował bramkarz Ionut Radu.
Chwilę później dopięli swego. Nick Woltemade, po długim zagraniu Koopmeinersa i odrobinie szczęścia przy asyście Marcosa Alonso, zdobył bramkę na 1-1. Juventus przejął inicjatywę w końcówce meczu. W doliczonym czasie gry Randal Kolo Muani, który pojawił się na boisku z ławki rezerwowych, zdobył zwycięskiego gola głową, pieczętując wynik 2-1.
Napięcie do ostatniego gwizdka
Bohater z doliczonego czasu gry
Juventus zapewnił sobie tym samym tymczasowe prowadzenie w grupie Ligi Europy.


