W obliczu kryzysu kadrowego, zwłaszcza w linii pomocy, Juventus przygotowuje się do starcia z Sassuolo. Luciano Spalletti musi polegać na sprawdzonych zawodnikach, a porządek w składzie, szczególnie w obronie, jest już ugruntowany.
Jednym z nienaruszalnych punktów tej drużyny jest z pewnością Pierre Kalulu. Wraz ze zbliżającym się oknem transferowym w styczniu, może on stać się prawdziwym celem dla kilku klubów, a Manchester United jest szczególnie zainteresowany jego pozyskaniem.
Kalulu od pewnego czasu cieszy się zainteresowaniem w całej Europie, a latem Juventus odrzucił kilka zapytań dotyczących jego osoby. Sytuacja ta może jednak ulec zmianie już w styczniu, ponieważ, według niemieckiego portalu fussball-news, Manchester United umieścił wszechstronnego francuskiego obrońcę na szczycie swojej listy życzeń transferowych i wysłał skautów do Włoch, aby go obserwować.
Czerwone Diabły nie będą jednak jedynym klubem chętnym na pozyskanie byłego gracza AC Milan, jeśli dojdzie do jego odejścia z Juventusu.
Latem największe zainteresowanie wykazywała Aston Villa, a w kolejce ustawiają się również Tottenham i Liverpool, by wymienić tylko kluby z Premier League.
Juventus musi dokonać sprzedaży, aby jak najlepiej zamknąć swoje rozliczenia finansowe. Sprzedaż ta będzie musiała spełnić jedno z dwóch kryteriów: obniżyć koszty stałe, czyli pozbyć się zawodnika o wysokich kosztach wynagrodzenia i amortyzacji, lub uzyskać znaczący zysk kapitałowy.
Kalulu nie należy do graczy generujących wysokie koszty stałe, które wynoszą około 6,7 miliona euro, obejmując jego udział w amortyzacji i wynagrodzenie brutto w wysokości 3,4 miliona euro, ale jest on również jednym z tych, którzy mogliby przynieść duży zysk kapitałowy, jeśli nadejdzie ogromna oferta.
Latem Juventus poinformował zainteresowane kluby, że nie zgodzi się na kwotę niższą niż 50 milionów euro.
Przy takiej cenie, przy wartości rezydualnej opłaty transferowej spadającej do nieco poniżej 10 milionów euro na dzień 31 grudnia, Carnevali i Massara zanotowaliby zysk kapitałowy w wysokości około 40 milionów euro. To wystarczyłoby, w jednym ruchu, do zbilansowania ksiąg po braku przychodów z UEFA w tym sezonie.


