Daichi Kamada, po zdobyciu bramki, która zapewniła Japonii elektryzujący remis 2-2 z Holandią, przyznał, że jego odrodzenie jest w dużej mierze zasługą byłego trenera Crystal Palace, Olivera Glasnera. Ten kluczowy moment, będący jego 50. występem w barwach narodowych, był dla niego nie tylko spełnieniem marzeń, ale także odkupieniem po trudnym poprzednim turnieju w Katarze.
Kamada, który w 88. minucie niechcący skierował piłkę do bramki Bartu Verbruggen, podkreślił znaczenie tej bramki. „To było po prostu szczęśliwe, ale dla mnie to spełnienie marzeń,” powiedział Kamada w rozmowie z Reuters. „Bramka to bramka i mogłem pomóc drużynie. Na ostatnim Pucharze Świata nie grałem dobrze, więc jestem naprawdę szczęśliwy, że mogłem pomóc drużynie.”
Choć przez długi czas cieszył się zaufaniem trenera Hajime Moriyasu, to właśnie przesunięcie na głębszą pozycję w środku pola przemieniło byłego gracza Lazio w nieoceniony element drużyny. „W nowoczesnym futbolu potrzebujemy więcej fizyczności i niestety nie jestem tak szybkim zawodnikiem,” stwierdził Kamada. „Zawsze myślałem, że naprawdę chcę grać jako numer 6, ale trener powiedział, że muszę się więcej uczyć i być bardziej defensywny. Oliver Glasner dał mi szansę gry jako numer 6 i nauczyłem się wiele o obronie. Teraz myślę, że mamy wielu szybkich zawodników, dlatego gram jako numer 6. Pozostali dziesięciu zawodników wykonuje biegi w głąb i robi coś innego. Zawsze myślałem, że mogę grać jako numer 6, odkąd skończyłem 18 lat.”
Wpływ taktyczny Glasnera okazał się fundamentalny. Para ta wcześniej współpracowała w Eintracht Frankfurt, zanim ponownie spotkała się w Selhurst Park. Mimo że Austriak odszedł, jego filozofia nadal rezonuje. „Zawsze powtarzałem, że jego taktyka obronna jest jedną z najlepszych na świecie, a Japonia również gra w tym samym systemie, 3-4-3,” mówił Kamada o Glasnerze. „Mogę również pomóc drużynie w tym, co możemy poprawić, ponieważ wiele nauczyłem się od Olivera Glasnera. Dużo się poprawiliśmy, ale wciąż nie jesteśmy czołową drużyną narodową. Musimy dobrze bronić, a jego taktyka naprawdę działa teraz dla japońskiej drużyny narodowej.”
Japonia, potrzebując pozytywnych wyników do awansu do kolejnych rund, zmierzy się teraz z Tunezją, a następnie ze Szwecją. Adaptacja Kamady jest kluczowa dla Samurai Blue, zwłaszcza że Szwecja, po zdecydowanym zwycięstwie 5-1 nad drużyną północnoafrykańską w pierwszej rundzie, obecnie przewodzi grupie.