Zaledwie rok temu Frosinone balansowało na granicy całkowitego załamania, a dziś przeżywa drugą młodość, dokonując rekordowych transferów i przyciągając talent z Bundesligi.
Decyzja Romano Schmida o przenosinach z Werderu Brema do Frosinone Calcio mogła wydawać się zaskakująca. Austriacki reprezentant, u progu kariery, zamienił niemiecką Bundesligę na włoską Serie A, celując w kluby o ugruntowanej pozycji, jak Atalanta, Fiorentina czy Lazio. Zamiast tego, wybrał ekipę, która w ostatnich latach zyskała miano „klubu-windy”, trzykrotnie spadając z najwyższej klasy rozgrywkowej tuż po awansie. Jednak bliższe spojrzenie na sytuację Frosinone odkrywa nowe realia. Klub z miasteczka liczącego niewiele ponad 40 tysięcy mieszkańców, położonego na południowy wschód od Rzymu, stał się nagle niezwykle zamożny. Schmid ma zarabiać w Frosinone 3,5 miliona euro rocznie, co stanowi znaczący skok finansowy w porównaniu do jego dotychczasowego kontraktu w Bremie, który opiewał na około 1,5 miliona euro.
Skąd wzięła się nagła siła finansowa Frosinone? Kluczem do zrozumienia tej transformacji jest amerykański fundusz inwestycyjny Clara Vista. Fundusz ten, posiadający już większość udziałów w beniaminku Premier League, Ipswich Town, w letnim okienku transferowym przejął 80 procent akcji włoskiego klubu za kwotę 41,5 miliona euro. Prezydent Maurizio Stirpe, związany z klubem od 23 lat, nadal posiada pozostałe 20 procent i zamierza aktywnie współpracować z nowymi inwestorami. Stirpe podkreśla, że Clara Vista wnosi ze sobą płynność finansową, której klubowi brakowało. Współpraca ma opierać się na wzajemnym uzupełnianiu się kompetencji, unikając nakładania się działań operacyjnych.
Fundusz Clara Vista przede wszystkim zasila Frosinone nowymi środkami. W dłuższej perspektywie część tych pieniędzy ma zostać przeznaczona na rozwój infrastruktury i młodzieżowej akademii. Już teraz widać efekty pracy z młodzieżą, czego przykładem są bramkarz Lorenzo Palmisani i lewy obrońca Gabriele Bracaglia, kluczowi zawodnicy w drodze po awans. Do tego grona dołącza Matteo Cichella, utalentowany pomocnik, który awansował do pierwszej drużyny z sąsiedniej Romy, oraz Filippo Grosso, syn słynnego Fabio Grosso, który swoje pierwsze kroki w seniorskiej piłce stawiał właśnie w Frosinone.
Znaczna część środków z funduszu Clara Vista trafia również bezpośrednio na wzmocnienie obecnego składu. Romano Schmid, za którego zapłacono około 8,5 miliona euro (z potencjalnym wzrostem do 10,5 miliona z bonusami), natychmiast stał się rekordowym transferem w historii klubu. Nigdy wcześniej Frosinone nie wydało więcej na jednego zawodnika, ani nie dokonało tylu znaczących transferów w tak wczesnym etapie okienka. Oprócz Schmida, klub pozyskał również pomocników Luisa Hasę i Alessio Zerbina z Napoli, a także lewego obrońcę Aleksę Terzicia z RB Salzburg. Wymienieni zawodnicy znaleźli się w gronie sześciu najdroższych transferów w historii Frosinone. Dodatkowo do zespołu dołączyli Florian Grillitsch i Kevin Akpoguma, znani z występów w Bundeslidze, a także Anouar El Azzouzi z Fortuny Düsseldorf.
Frosinone nie ukrywa swoich ambicji. Celem jest coś, czego do tej pory nie udało im się osiągnąć – utrzymanie się w Serie A przez więcej niż jeden sezon. Po każdym z trzech dotychczasowych awansów klub wracał do Serie B. W 2015 roku, po drodze z Serie C, zespół po raz pierwszy trafił do elity, ale szybko spadł. Kolejny awans nastąpił dwa lata później, lecz sezon 2018/19 zakończył się kolejnym spadkiem. Ostatnia próba utrzymania się w Serie A, w sezonie 2023/24, zakończyła się dramatyczną porażką w ostatniej kolejce, która pozbawiła ich szans na pozostanie w lidze.
Zaledwie rok później, w maju 2025 roku, klub stał na krawędzi upadku, ocierając się o spadek do Serie C. Zajęli 15. miejsce w drugiej lidze, ratując się przed barażami tylko dzięki ujemnym punktom dla rywali. Dlatego ich niespodziewane drugie miejsce w następnym sezonie i powrót do Serie A były tak dużym zaskoczeniem. Trener Massimiliano Alvini, objął zespół po walce o utrzymanie w 2025 roku i zdołał odnieść sukces. Pod jego wodzą, a teraz także pod skrzydłami nowych inwestorów, udało się utrzymać dotychczasowy trzon drużyny, co bez nowego finansowania byłoby niemożliwe.
Prezes Stirpe podkreśla, że sprzedaż zawodników przestała być koniecznością. Przykładem jest Fares Ghedjemis, algierski skrzydłowy, który w 2024 roku trafił do klubu za zaledwie 300 tysięcy euro, a w minionym sezonie zdobył 15 bramek i zaliczył 3 asysty. Mimo zainteresowania ze strony europejskich potentatów, takich jak Monaco, które miało złożyć ofertę opiewającą na 7 milionów euro, Frosinone nie zamierza oddawać go za mniej niż 21 milionów euro. Dzięki wsparciu inwestorów klub może pozwolić sobie na trzymanie się swoich warunków.
Frosinone chce tym razem uniknąć cyklicznego spadania. Długoterminowym celem jest osiągnięcie poziomu, na którym przyciąganie zawodników pokroju Schmida nie będzie już zaskoczeniem.


