Plotki transferowe potrafią zaskoczyć! Jak się okazuje, Everton wpadł na pomysł sprowadzenia Gabriela Jesusa, napastnika Arsenalu, który w ostatnich sezonach nie zawsze błyszczał formą. To z pewnością byłby ruch, który elektryzowałby kibiców i wywołał falę spekulacji w świecie piłki nożnej.
Czy The Toffees stać na brazylijską gwiazdę?
Według doniesień, Everton widzi w Jesusie kluczowego zawodnika, który mógłby wzmocnić ich atak, nękany ostatnio problemami ze skutecznością. Brazylijczyk ma udokumentowane doświadczenie w Premier League, co czyni go atrakcyjnym kandydatem. Jednakże, pojawia się pewien problem – Merseyside'ki klub nie jest gotów zapłacić za niego 20 milionów funtów, które podobno żąda Arsenal. Dodatkowo, The Toffees mają obawy dotyczące historii kontuzji Jesusa. Od jego przeprowadzki do północnego Londynu, urazy kilkukrotnie ograniczały jego dostępność. Wygląda na to, że Arsenal jest skłonny rozstać się z 29-latkiem, ponieważ Mikel Arteta planuje przetasowania w swoim składzie ofensywnym, a sam Jesus nie zawsze może liczyć na miejsce w wyjściowej jedenastce.
Droga do porozumienia pełna przeszkód
Everton jest zainteresowany, ale transakcja dojdzie do skutku tylko wtedy, gdy warunki finansowe staną się bardziej korzystne. Jedną z największych przeszkód są zarobki zawodnika. Jesus inkasuje obecnie znaczną pensję w Arsenalu, dlatego Everton prawdopodobnie będzie musiał liczyć na jego zgodę na znaczną obniżkę wynagrodzenia, zanim jakiekolwiek porozumienie będzie możliwe. Zainteresowanie Jesusa nie ogranicza się jednak do Evertonu. AC Milan, Juventus i Palmeiras również podobno sondowały możliwość jego transferu, podczas gdy Arsenal przygotowuje się do pracowitego letniego okienka transferowego.
Zespół rekrutacyjny Evertonu poszukuje doświadczonego napastnika, który mógłby od razu zrobić różnicę w Premier League. Jesus pasuje do tego profilu, biorąc pod uwagę jego dotychczasowe osiągnięcia w Anglii. Klub podobno monitoruje go od dłuższego czasu, a zainteresowanie było widoczne już latem zeszłego roku i ponownie w styczniu. W tamtych momentach Arsenal nie był jednak gotów na jego odejście. Obecnie sytuacja wydaje się zmieniać, a Kanonierzy chcą odświeżyć swój skład. Mimo to, Everton musi nadal przezwyciężyć obawy dotyczące kosztów transferu i pakietu płacowego zawodnika. Jego historia zdrowotna to kolejny czynnik, który klub dokładnie rozważa. W poprzednim sezonie rozpoczął tylko trzy z czternastu meczów ligowych, a uraz więzadła krzyżowego wykluczył go z gry na większą część pierwszej połowy kampanii. Everton będzie nadal oceniał, czy transakcja z Jesussem jest finansowo wykonalna. Postępy w negocjacjach będą prawdopodobnie zależeć od żądań Arsenalu i gotowości napastnika do kompromisu w kwestii zarobków, aby pozostać w Premier League. Jeśli negocjacje okażą się zbyt trudne, David Moyes może skierować swoją uwagę na inne opcje, a Taty Castellanos jest podobno jednym z napastników rozważanych przez Everton w poszukiwaniu wzmocnień ataku przed kolejnym sezonem.


