Javier Hernández, czyli Chicharito, zasilił szeregi Atletico Dallas, wywołując falę dyskusji o największych transferach w historii USL. Czy to rzeczywiście przełomowe wydarzenie dla ligi?
Transfery w USL to często fascynująca historia. Choć liga nie jest już uważana za zaplecze, to historycznie nie kojarzono jej z wielkimi nazwiskami. Gracze zazwyczaj nie trafiają do USL, jeśli liczą na astronomiczne zarobki. Niemniej jednak, liga ma swój niepowtarzalny urok – jest autentyczna, nieprzewidywalna i może nawet nieco hipsterka. W swojej najlepszej odsłonie USL potrafi dostarczyć mnóstwo radości, a dołączenie Chicharito do Atletico Dallas jest tego doskonałym przykładem.
Można dyskutować o jego decyzji o grze w USL, czy nawet kwestionować jego umiejętności, jak zrobił to jeden z dziennikarzy. Jednak to wszystko schodzi na dalszy plan. Chicharito w USL to po prostu świetna zabawa. Ale kto jeszcze w przeszłości dokonał podobnie głośnego ruchu do tej ligi? Przyjrzyjmy się kilku z największych transferów w historii USL.
Shaun Wright-Phillips, choć może być postrzegany jako „ten drugi” Wright-Phillips w amerykańskim futbolu, po nie do końca udanym pobycie z bratem, Bradleyem, w New York Red Bulls, znalazł nową szansę w Phoenix. Miał 35 lat i potrzebował miejsca, by dokończyć swoją karierę. Jego czas w USL był mieszany, ale zanotował 27 występów i zdobył trzy bramki dla Phoenix Rising. To całkiem niezły dorobek dla zwycięzcy Premier League, któremu zdawało się brakować już dynamiki.
Eric Wynalda to prawdziwa legenda USMNT. Był częścią drużyny z 1994 roku i po zakończeniu kariery reprezentacyjnej był najlepszym strzelcem w historii programu. Grał w trzech Pucharach Świata i miał imponującą karierę klubową w Niemczech i Europie. W 2002 roku trafił do Charleston Battery po tym, jak negocjacje z LA Galaxy nie przyniosły skutku. Klub z USL zaoferował mu kontrakt wart 75 000 dolarów, tworząc potencjalnie zabójczy duet z ówczesnym MVP Paulem Conwayem. Niestety, Wynalda zerwał więzadło krzyżowe w przedsezonowym treningu i nigdy nie wystąpił w oficjalnym meczu USL.
Przypadek Davida Cole’a jest nieco skomplikowany w kontekście USL. Kiedy podpisywał kontrakt z Tampa Bay Rowdies jako 34-latek, zespół ten nadal grał w NASL. Podpisał dwuletni kontrakt z opcją na kolejny rok. W tle jasne stało się, że Rowdies przejdą do USL, mając ambicje awansu do MLS. Cole był międzynarodową gwiazdą, na miarę graczy, których klub sprowadzał w latach 70. Niezależnie od ligi, był graczem wpływającym na grę. Swoją przygodę w USL w barwach Rowdies zakończył z 48 występami, a sezon 2018 spędził jako grający asystent menedżera.
Romario w wieku 40 lat zasilił szeregi Miami FC. Jego gra w piłkę nożną była już wtedy sporym zaskoczeniem. Choć zdobył 22 bramki w brazylijskiej Serie A w 2005 roku, nie było jasnego powodu, by zdobywca Pucharu Świata z 1994 roku kontynuował karierę. Miami FC sprowadziło go głównie dzięki brazylijskiemu właścicielowi. Romario odpowiedział zdobyciem 19 bramek i poprowadził Miami FC do pierwszego w historii awansu do playoffów USL-1. Warto pamiętać, że nie był pierwszym gwiazdorem grającym w South Florida – George Best, Gordon Banks i Gerd Müller występowali wcześniej dla Fort Lauderdale Strikers w oryginalnej NASL. Niemniej jednak, transfer Romario był wydarzeniem na wielką skalę.
Tim Howard technicznie rzecz biorąc zakończył karierę w 2019 roku, kiedy zgodził się zostać dyrektorem sportowym walczącego o przetrwanie klubu USL Memphis 901, którego był współwłaścicielem. Minęło zaledwie osiem dni od zakończenia jego ostatniego kontraktu w MLS z Colorado Rapids do ogłoszenia, że będzie zdobywał doświadczenie w zarządzie Memphis. Howard miał przed sobą trudne zadanie. Kiedy obejmował stanowisko, Memphis miało zaledwie dziewięciu zawodników pod kontraktem i brakowało bramkarza. Legenda USMNT po prostu wypełniła tę lukę na kilka meczów.
Transfer Didiera Drogby nie różnił się znacząco od sytuacji Howarda. Mógł zakończyć karierę po wygaśnięciu kontraktu z Montreal Impact po playoffach MLS w 2016 roku. Możliwy był transfer do Brazylii, ale odmówił. Zamiast tego, został grającym współwłaścicielem Phoenix Rising w USL. W tym czasie Phoenix miało aspiracje do MLS, a wsparcie Drogby jako właściciela było postrzegane jako szansa na realizację tych celów. Gra była niejako bonusem. Niemniej jednak, w jego nogach pozostało wystarczająco dużo futbolu, by zdobyć 13 bramek w 21 występach. A ten pierwszy gol? To była klasyka Drogby.
Czy Chicharito jest większą legendą niż niektórzy gracze z tej listy? Z pewnością nie. Jednak jego znaczenie dla regionu, w którym wkrótce zagra, trudno jest przecenić. Atletico Dallas pozycjonuje się jako alternatywa dla bardziej korporacyjnego podejścia FC Dallas, stawiając na lokalnych kibiców i dużą populację latynoską. Sprowadzenie najbardziej rozpoznawalnej gwiazdy meksykańskiego futbolu ostatnich 15 lat jest strzałem w dziesiątkę. Chicharito nie grał od grudnia 2025 roku, ale jest gotów udowodnić, że wciąż potrafi zrobić różnicę. Atletico Dallas swój pierwszy mecz rozegra dopiero w 2027 roku, ale już teraz podpisało z Chicharito dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia o kolejny rok. To z pewnością jeden ze sposobów na sprzedaż koszulek.


