TITLE: Chelsea zdemolowało Charlton. Hato i spółka show! EXCERPT: Mecz Chelsea z Charlton Athletic to była prawdziwa uczta dla fanów. Niesamowity występ Jorrella Hato i pewne zwycięstwo "The Blues".
The Valley tętniło życiem od pierwszego gwizdka, a kibice Charlton wyraźnie chcieli sprawić przykrą niespodziankę swoim londyńskim sąsiadom. Niestety, zanim gra na dobre się rozkręciła, długa przerwa spowodowana nagłym wypadkiem medycznym wśród publiczności nieco ostudziła entuzjazm na trybunach.
Debiut marzeń i dominacja od początku
Ta nieoczekiwana pauza mogła paradoksalnie pomóc gościom, którzy szybko odnaleźli swój rytm, utrzymując posiadanie piłki i spychając "The Addicks" do defensywy. Chelsea wygenerowało w pierwszej połowie aż sześć strzałów celnych, przy 77% posiadania piłki, jednak Will Mannion w bramce Charlton spisywał się na tyle dobrze, że długo nie dawał się pokonać. Przełamanie nastąpiło dopiero w doliczonym czasie gry pierwszej połowy. To Jorrell Hato, młody defensor, przejął lecącą piłkę na skraju pola karnego i popisał się przepiękną, techniczną wolejką, która wpadła do siatki, otwierając wynik meczu.
Piątka z Charlton i pewny start nowej ery
Po przerwie Chelsea tylko podkręciło tempo, powiększając przewagę. Facundo Buonanotte dośrodkował z rzutu wolnego w okolice bliższego słupka, a tam Adarabioyo celnie głową skierował piłkę do bramki, podwyższając na 2:0. Charlton nie zamierzał jednak łatwo się poddać. Po rzucie rożnym, Lloyd Jones zdołał oddać strzał głową w kierunku bramki Filipa Jorgensena, ale bramkarz gości zdołał sparować piłkę. Do odbitej futbolówki dopadł jednak Miles Leaburn, który z bliska pokonał Duńczyka, dając rywalom nadzieję na odrobienie strat. Marzenia o wielkim powrocie szybko rozwiał jednak Guiu, który dobił strzał Alejandro Garnacho, podwyższając wynik na 3:1. Wydawało się, że to złamało ducha gospodarzy, a Chelsea zdominowało końcówkę spotkania. Wejście Estevao na boisko ożywiło grę "The Blues" po prawej stronie, a młody Brazylijczyk wielokrotnie nękał obronę Charlton, zmuszając Manniona do interwencji. Bramkarz Charlton zdołał odbić strzały młodego Brazylijczyka i Enzo Fernandeza, choć Liam Delap zmarnował znakomitą okazję. Gdy na The Valley zaczął unosić się charakterystyczny mglisty welon, Neto zdobył czwartego gola dla Chelsea, zwodząc obrońcę i posyłając piłkę w dolny róg. Kropkę nad "i" postawił Enzo Fernandez, pewnie wykonując rzut karny po faulu na Estevao. Filip Jorgensen dobrze interweniował przy pierwszym strzale głową od Jonesa, ale przy dobitce Leaburna był bezradny. Jorrell Hato pokazał niesamowitą technikę, trafiając wolejem z powietrza. Enzo Fernandez pewnie wykorzystał jedenastkę.


