Wszystkie aktualności

Chelsea wzmacnia atak, ale płaci krocie za Malard

20 lipca 2026 14:30 13 godz. temu

Chelsea potrzebowało nowych napastniczek, a ostatecznie sięgnęło po Melvine Malard z Manchesteru United, mimo wysokiej ceny. Analizujemy ten i inne kluczowe transfery.

Rynek transferowy w kobiecym futbolu rozgrzewa się do czerwoności, a letnie okienko 2026 zapowiada się ekscytująco, przynosząc spektakularne ruchy i rekordowe sumy.

Chelsea, po najsłabszym sezonie pod względem strzeleckim od siedmiu lat, desperacko potrzebowała wzmocnień w ofensywie. Strata Guro Reiten i Johanny Rytting Kaneryd otworzyła lukę na skrzydłach, a potrzeba na środku ataku była jeszcze bardziej widoczna. Właśnie dlatego klub postawił na Melvine Malard, zawodniczkę, którą Sonia Bompastor, obecna trenerka Chelsea, doskonale zna z czasów wspólnej pracy w Lyonie. Malard, która potrafi grać zarówno na skrzydle, jak i jako napastniczka, wydaje się być idealnym uzupełnieniem zespołu. Jest uznawana za strzelczynię, kreatorkę i zawodniczkę pracującą dla drużyny, nawet bez piłki. Jedynym minusem tego transferu jest jego wysoka cena. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że Chelsea zapłaciła za 26-latkę więcej, niż wynosiła jej faktyczna wartość rynkowa.

Tymczasem Manchester United, mimo że stracił kluczową zawodniczkę, może cieszyć się z rekordowego zysku. Kwota, jaką klub otrzymał za Malard, wynosząca co najmniej 750 000 funtów (1 milion dolarów), plasuje ten transfer w czołówce najdroższych w historii kobiecej piłki nożnej. Choć zastąpienie tak ważnej postaci będzie wyzwaniem, a odejście do rywala z ligi nie jest idealnym rozwiązaniem, tak duża suma czyni ten ruch trudnym do odrzucenia.

Z perspektywy samej zawodniczki, Melvine Malard, przeprowadzka do Chelsea to kolejny krok w jej karierze. Po rozwoju w Lyonie i trzech latach spędzonych na budowaniu swojej pozycji w Manchesterze United, Francuzka zyskuje szansę na powrót na najwyższy europejski poziom. Występy w Lidze Mistrzyń i walka o największe trofea z Chelsea to z pewnością dla niej kusząca perspektywa.

Rynek transferowy obfituje w ciekawe ruchy. London City Lionesses po raz kolejny pokazuje swoją ambicję, ściągając światowej klasy zawodniczki, takie jak Alexia Putellas, Mapi Leon, a teraz Kadidiatou Diani. To sygnał, że klub aspir

Źródło: goal.com

Zobacz również