Bryan Zaragoza, obecnie grający w Espanyolu na zasadzie wypożyczenia z Bayernu Monachium, podzielił się zaskakującymi szczegółami ze swojej dotychczasowej drogi piłkarskiej, w tym bliskim kontaktem z FC Barceloną. Opowiedział również o latach niepewności, które go dotknęły, oraz o swoim doświadczeniu w bawarskim gigancie.
Nieoczekiwany zwrot akcji: Od Granady do gigantów
W wywiadzie dla hiszpańskiej stacji radiowej "Cadena SER", Bryan Zaragoza potwierdził, że istniała realna możliwość jego przenosin do Barcelony. Tak, istniała możliwość, że podpiszę kontrakt z Barceloną. Były kontakty. To, co zmieniło jego karierę na zawsze, był jeden mecz przeciwko "Blaugranie", gdy reprezentował barwy Granady. Wydarzenie to stało się punktem zwrotnym, który pozwolił mu zaistnieć w świadomości szerszej publiczności. Sam zawodnik przyznaje, że dla niektórych właśnie ten występ był decydujący. Są tacy, którzy mówią, że zostałem piłkarzem tylko dzięki temu meczowi. Byłem zawodnikiem, którego nikt nie znał, a niewielu potrafi zaprezentować taki występ przeciwko Barcelonie.
Jednak droga do sukcesu nie zawsze była usłana różami. Zaragoza otwarcie przyznał, że ostatnie lata były dla niego trudne, a stabilizacja stanowiła wyzwanie. Myślę, że były to dla mnie ciężkie lata. Nigdzie się nie zadomowiłem. W obronie hiszpańskiej piłki nożnej podkreśla jej niedocenianą wartość. Uważam, że w Hiszpanii nie doceniamy siebie tak, jak powinniśmy. W innych ligach jest dużo pieniędzy, ale w Hiszpanii jest mnóstwo jakości. Jego zdaniem, najlepsi zawodnicy świata pochodzą z Hiszpanii, a gra za granicą bywa trudna ze względu na większy nacisk na aspekty fizyczne. W Hiszpanii jest więcej gry piłką i więcej jakości.
Przygoda z Bayernem Monachium, mimo swojego trudnego charakteru, nie budzi w nim żalu. Nie żałuję, że trafiłem do Bayernu Monachium. To był ważny krok. Usiadłem do stołu i pomyślałem, że jestem w (grze) FIFA. Patrzyłem na Neuera i Kimmicha... a ja pochodzę z gry na osiedlu! Przeskok był znaczący. To był bardzo trudny krok. Miałem 20 lat, nigdy nie opuściłem mojej strefy komfortu, język, klimat... a dołączenie do drużyny z Musialą, Comanem i Gnabrym na mojej pozycji nigdy nie było łatwe. Na pytanie o idoli, bez wahania wskazuje Leo Messiego. Moim idolem i najlepszym jest Messi. Bardzo podobał mi się też Neymar.
Bryan Zaragoza przyznał, że w Hiszpanii jest więcej gry piłką i jakości niż w innych ligach.


