Kapitan Manchesteru United, Bruno Fernandes, podobno jest gotowy na opuszczenie Old Trafford. Jego koledzy z zespołu uważają, że Portugalczyk ma już dość panującego chaosu i zdecyduje się na odejście w 2026 roku, kończąc tym samym siedmioletni pobyt w klubie.
Siedmiokrotny reprezentant Portugalii jest uznawany za najlepszego zawodnika United od momentu dołączenia do klubu w styczniu 2020 roku. Jego obecny kontrakt wygasa w czerwcu 2027 roku, co oznacza, że obecne lato to jedna z ostatnich szans dla klubu na sprzedaż rozgrywającego i odzyskanie części z pierwotnych 47 milionów funtów, które zapłacono Sportingowi Lizbona.
Sam Fernandes przyznał w listopadzie, że były szkoleniowiec Ruben Amorim przekonał go do pozostania latem ubiegłego roku, pomimo chęci klubu do jego sprzedaży. Teraz, gdy Amorim został zwolniony, a nad klubem unosi się kolejna chmura niepewności związanej z sytuacją menedżerską, Fernandes podobno jest gotów zakończyć swoją przygodę na Old Trafford i szukać nowych wyzwań.
Jedno ze źródeł donosi, że część zespołu uważa, iż Bruno "ma już dość" i szczerze mówiąc, nie mają mu tego za złe. Podkreślają jego stuprocentowe zaangażowanie i fakt, że od momentu przyjścia jest najlepszym graczem w klubie. Jednakże, czuje się rozczarowany nowym modelem zarządzania i odejście Amorima nie pomogło. Nie jest typowym kandydatem do głośnych transferów do Arabii Saudyjskiej, ponieważ jest purystą piłkarskim, ale jego oddanie Manchesterowi United od pierwszego dnia jest niepodważalne. Nikt nie chce jego odejścia, ale koledzy zrozumieliby jego decyzję.
Część powodów, dla których Fernandes rozważa odejście, wiąże się z chęcią klubu do pozbycia się go latem ubiegłego roku, a sytuacja ta "zraniła" go głęboko. Portugalczyk powiedział w grudniowym wywiadzie dla Canal 11, że z perspektywy klubu czuł, jakby jego odejście "nie było wielką stratą", co go zasmuciło. Zaznaczył, że jest zawsze dostępny, gra dobrze lub źle, ale daje z siebie wszystko. Dodał jednak, że dla klubu pieniądze stały się ważniejsze niż cokolwiek innego. Przyznał, że klub chciał jego odejścia, a dyrektorom brakło odwagi, by podjąć tę decyzję, ponieważ menedżer go potrzebował. Gdyby sam wyraził chęć odejścia, zostałby sprzedany. Czuje się ostatnio jak na cienkim lodzie, a w Anglii gracze zbliżający się do trzydziestki zaczynają być postrzegani jako "meble", które wymagają wymiany, a kwestia lojalności nie jest już tak ceniona. Mógł odejść już w poprzednim oknie transferowym, zarabiając znacznie więcej pieniędzy i zdobywając wiele trofeów, ale zdecydował się zostać z powodów rodzinnych i autentycznej miłości do klubu, a także po rozmowie z ówczesnym menedżerem.
Doniesienia sugerują, że Fernandes ma w swoim kontrakcie klauzulę odejścia w wysokości 57 milionów funtów, która stanie się aktywna dla klubów zagranicznych latem przyszłego roku. Mimo że sam zawodnik twierdzi, że nie będzie myślał o swojej przyszłości do czasu Mistrzostw Świata, koledzy z drużyny podobno już wierzą, że podjął decyzję. Fernandes niedawno wrócił po kontuzji mięśnia dwugłowego uda, która wykluczyła go z trzech meczów, a podczas swojej kariery w United zdobył 103 gole i zanotował 94 asysty, w tym pięć bramek i osiem asyst w obecnym sezonie. Jego odejście w 2026 roku z pewnością byłoby ogromną stratą dla zespołu.


