Japoński bramkarz Zion Suzuki podjął kluczową decyzję, która zaważy na jego przyszłości. Wybór pomiędzy Paris Saint-Germain a Juventusem staje się coraz jaśniejszy, a kluby intensywnie zabiegają o jego podpis.
Paryż czy Turyn: Dylemat młodego talentu
Paris Saint-Germain nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po udanej sprzedaży Randala Kolo Muaniego do Juventusu za około 45 milionów euro, paryski klub skupia się teraz na pozyskaniu nowego bramkarza. Według doniesień "Foot Mercato", mistrzowie Francji i Europy, którzy już 12 sierpnia rozpoczną sezon meczem o Superpuchar Europy z Aston Villą, są zdeterminowani, by w najbliższych dniach sfinalizować transfer Ziona Suzukiego. Dyrektor sportowy Luis Campos i jego zespół złożyli już ofertę opiewającą na 33 miliony euro dla Parmy, klubu, do którego należy Suzuki. Choć finalne porozumienie jeszcze nie zostało osiągnięte, negocjacje przebiegają pomyślnie, a Paris Saint-Germain wydaje się być o krok przed Juventusem, innym klubem zainteresowanym usługami japońskiego golkipera.
Decyzja należy do gracza
Główne pytanie brzmi: gdzie chce grać sam zawodnik? Paris Saint-Germain z pewnością kusi swoją renomą i ambicjami. Jednak w Paryżu Suzuki musiałby zmierzyć się z silną konkurencją o miejsce w składzie. Turyn z kolei oferuje mu gwarancję podstawowego miejsca w drużynie, w lidze i kraju, które dobrze zna. Jak zaznacza dziennikarz Fabrizio Romano, Suzuki skłania się ku Paris Saint-Germain i wyraził już swoje błogosławieństwo dla tego transferu. Uzgodnienie warunków z samym zawodnikiem nie powinno stanowić większych przeszkód. Nie można jednak wykluczyć scenariusza, w którym w przyszłym sezonie Suzuki i tak pojawi się na boisku w barwach Juventusu. Według włoskiej prasy, turyński klub liczy na wypożyczenie zawodnika w momencie, gdy ten podpisze kontrakt z Paris Saint-Germain. Gdyby paryżanie odmówili zwolnienia swojego japońskiego nabytku, Juventus może skierować swoje zainteresowanie na Lucasa Chevalier'a, bramkarza Paris FC.


