Borussia Dortmund od lat buduje swoją reputację na mistrzowskim odkrywaniu talentów i ich późniejszej, spektakularnej sprzedaży. Klub ten stał się europejskim wzorem, jak zamieniać młode gwiazdy w historyczne transakcje, przynoszące gigantyczne zyski.
Nietypowy ruch na rynku transferowym
Transfer Karima Adeyemi do Barcelony okazał się jednak znaczącym odejściem od utartej ścieżki. Według doniesień hiszpańskiej prasy, niemiecki klub zanotował w tym przypadku ograniczony zysk, co stanowi odstępstwo od jego dotychczasowej, bezprecedensowej filozofii transferowej. Barcelona oficjalnie potwierdziła pozyskanie 24-letniego Niemca z Borussii Dortmund za kwotę 22 milionów euro, powiększoną o 7 milionów euro potencjalnych bonusów, co daje łącznie 29 milionów euro. Decyzja o sprzedaży zawodnika na rok przed wygaśnięciem jego kontraktu, choć ekonomicznie uzasadniona chęcią uniknięcia darmowego odejścia, nie przyniosła jednak tak znaczącej marży, jaka zbudowała legendę klubu na rynku transferowym. Warto przypomnieć, że w lecie 2022 roku Borussia zapłaciła za Adeyemi 30 milionów euro, co oznacza, że transakcja ta nie przyniosła klubowi czystego zysku, a jedynie pozwoliła na zminimalizowanie strat finansowych.
Historia transferów Borussii Dortmund obfituje w przykłady spektakularnych transakcji. Sprzedaż Ousmane Dembélé do Barcelony w 2017 roku za 135 milionów euro, po wcześniejszym zakupie za 15 milionów euro, przyniosła klubowi imponujący zysk 120 milionów euro. Podobnie było z Jude Bellinghamem, który trafił do Realu Madryt za 127 milionów funtów, generując dla dortmundczyków blisko 98 milionów funtów zysku. Jadon Sancho, sprowadzony za około 10 milionów euro, został sprzedany Manchesterowi United ponad ośmiokrotnie drożej, co stanowiło jeden z najbardziej udanych ruchów klubu. Sukcesem zakończył się również transfer Christiana Pulisica do Chelsea za 64 miliony euro. Pierre-Emerick Aubameyang, zakupiony za 13 milionów euro, zasilił Arsenal za 63 miliony euro, przynosząc 50 milionów euro zysku. Nawet transfer Erlinga Haalanda do Manchesteru City, choć ograniczony klauzulą wykupu, zakończył się dla Borussii zyskiem 38 milionów euro. Jamie Gittens, który trafił do klubu za darmo, miał zostać sprzedany do Chelsea za 56 milionów euro, generując niemal czysty zysk. Henrikh Mkhitaryan przyniósł 17 milionów euro zysku po transferze do Manchesteru United, a Mario Götze, sprzedany za 37 milionów euro, zapewnił klubowi dokładnie taki sam zysk.
Transfer Adeyemi do Barcelony pokazuje, że Borussia Dortmund tym razem musiała odejść od swoich zwyczajowych zasad w negocjacjach transferowych. Sprzedaż zawodnika na rok przed końcem kontraktu to logiczne posunięcie finansowe, jednak klub nie osiągnął tym razem tak znaczących zysków, do jakich przywykł, co czyni ruch z udziałem Adeyemi jedną z nielicznych znaczących wyjątków w historii jego zasobnego w rekordowe transakcje rynku transferowego.


