Po raz kolejny włoska piłka nożna znalazła się w trudnym położeniu, nie kwalifikując się na Mundial. Szybko po tym nastąpiły zmiany, a Gennaro Gattuso rozstał się z rolą selekcjonera. Krajowa federacja czeka na wybory, które zdecydują o nowym prezydencie i umożliwią oficjalne powołanie następcy Gattuso. Tymczasem, w tle już trwa intensywne poszukiwanie uznanego szkoleniowca, zdolnego przywrócić czterokrotnym mistrzom świata dawną świetność. Wśród potencjalnych kandydatów pojawiały się już nazwiska takie jak Roberto Mancini czy Antonio Conte. Jednak niespodziewanie pojawił się nowy pretendent – Rafa Benitez. Doświadczony Hiszpan, mający silne związki z włoskim futbolem, jasno zasygnalizował gotowość do podjęcia wyzwania odbudowy pozycji Azzurri.
Benitez, który niedawno opuścił Panathinaikos i jest wolnym agentem, wyraził swoje zainteresowanie posadą w reprezentacji Włoch podczas rozmowy dla Sky Sport. Mając na koncie sukcesy w tym kraju, jak zdobycie Pucharu Włoch z Napoli czy Superpucharu Włoch z Interem, nie ukrywa swojej sympatii do Italii. „Uczę się i doskonalę mój włoski. Żarty na bok, prowadzenie reprezentacji w przyszłości może być dla mnie realną opcją. Przygotowanie do Mistrzostw Świata czy Mistrzostw Europy to bardzo fascynujące wyzwanie,” stwierdził Hiszpan.
Zapytany wprost o możliwość objęcia sterów włoskiej kadry, Benitez był jednoznaczny. „Ja, trener reprezentacji Włoch? Zrobiłbym to z wielką przyjemnością,” potwierdził, sygnalizując swoją dostępność dla władz FIGC. Jego doświadczenie w pracy z zespołami na najwyższym poziomie i znajomość specyfiki włoskiej piłki, a także sukcesy takie jak Puchar Świata Klubów FIFA, Puchar Włoch i dwa Superpuchary Włoch, mogą okazać się kluczowe dla zmotywowania zespołu po trudnych chwilach. Taktyczna dyscyplina i umiejętność radzenia sobie pod presją to cechy, których włoska drużyna może teraz potrzebować najbardziej, by zakończyć passę niepowodzeń na mundialu. W międzyczasie, Antonio Conte podobno również jest zainteresowany powrotem na ławkę trenerską po wyborach prezydenckich w FIGC, mając na celu powtórzenie swojego imponującego rekordu 14 zwycięstw w 24 meczach z reprezentacją.


