Ben Chilwell, obrońca, który niedawno opuścił Chelsea na stałe, tym razem wysłał serdeczne słowa do Liam Roseniora, swojego byłego szkoleniowca ze Strasburga. Ta wiadomość może zaintrygować fanów The Blues, sugerując potencjalne zmiany na Stamford Bridge. Okazuje się, że relacje między piłkarzami a trenerami bywają bardziej skomplikowane niż mogłoby się wydawać, a pewne decyzje mogą mieć nieoczekiwane konsekwencje.
Czy Rosenior to klucz do serca Chelsea?
Chilwell, który w pierwszej połowie sezonu 2024-25 był skutecznie odsunięty od składu przez Mareskę, a następnie trafił na wypożyczenie do Crystal Palace, znalazł nowy dom w klubie partnerskim Chelsea, w Strasbourgu. Tam właśnie pracował pod okiem Roseniora. Już w listopadzie, w wywiadzie dla BBC, Chilwell nie szczędził pochwał swojemu ówczesnemu menedżerowi, twierdząc, że ten „idzie prosto na szczyt”. To właśnie Rosenior miał przekonać go do przeprowadzki do Francji.
„To nie był mój pierwszy wybór, ale potem porozmawiałem z menedżerem. To była zaledwie 10-minutowa rozmowa, a ja od razu zadzwoniłem do mojego agenta i powiedziałem: 'Tak, zróbmy ten transfer do Strasburga'” – wyznał Chilwell. „Jestem zdecydowanie zaskoczony jakością. Jest tu wielu ludzi idących prosto na szczyt, a ja zaliczam do nich także menedżera.” Te słowa rzucają nowe światło na jego decyzję o dołączeniu do francuskiego klubu i pokazują, jak wielki wpływ miał na niego Rosenior.
Teraz, gdy Rosenior udaje się do klubu, który Chilwell niedawno opuścił, angielski reprezentant wysłał mu szczere pożegnanie. Na swoim Instagramie Chilwell napisał obok zdjęcia z taktykiem i niebieskiego „serduszka”: „Wspaniale mi się z tobą pracowało przez ostatnie sześć miesięcy, udajesz się do niesamowitego klubu i życzę ci wszystkiego najlepszego, szefie”". Ta wiadomość z pewnością przypadnie do gustu kibicom Chelsea, którzy wciąż pamiętają jego zasługi dla klubu.
Między obiecującą przeszłością a niepewną przyszłością
Mimo że Chilwell został zmuszony do opuszczenia pierwszej drużyny Chelsea pod wodzą Mareski w sezonie 2024-25 i stał się częścią tak zwanej „bomb squad”, trenując z dala od głównej grupy, ewidentnie ma ciepłe wspomnienia ze swojego pobytu na Stamford Bridge. Po dołączeniu do klubu latem 2020 roku, obrońca w swoim debiutanckim sezonie z The Blues zdobył Ligę Mistrzów, grając kluczową rolę pod wodzą Thomasa Tuchela jako skrzydłowy. To osiągnięcie zapewniło mu miejsce w sercach fanów Chelsea, pomimo jego nagłego spadku formy i marginalizacji.
Choć jego kariera we Francji znajduje się na pewnym rozdrożu, wygląda na to, że 29-latek będzie kibicował swojemu byłemu klubowi i menedżerowi z daleka. Rosenior rozpocznie swoje obowiązki na Stamford Bridge po tym, jak obejrzy z trybun porażkę swojej nowej drużyny 2:1 z lokalnym rywalem, Fulham, w środowy wieczór, po tym jak Marc Cucurella zobaczył czerwoną kartkę w pierwszej połowie. Będzie musiał szybko wskoczyć na wysokie obroty, jeśli wyniki mają się poprawić.


