Jude Bellingham potrzebował zaledwie dziewięciu minut, by strzelić pierwszego gola dla Realu Madryt w nowej fazie trenerskiej. To zwiastuje niezwykle obiecujący początek dla drużyny i samego zawodnika.
Angielski pomocnik udowadnia, że jego błyskotliwa forma, którą zaprezentował na Mistrzostwach Świata, nie jest dziełem przypadku. Bellingham otworzył strzelecki rejestr Realu Madryt w nowym etapie, zapewniając drużynie idealny start w meczu wyjazdowym przeciwko Espanyolowi. To było imponujące wejście w sezon ligowy, które natychmiast postawiło drużynę w korzystnej sytuacji.
Warto przypomnieć, że pierwsza era trenera José Mourinho w Realu Madryt miała nieco inne wspomnienia związane z pierwszymi bramkami. Wówczas to portugalski obrońca Ricardo Carvalho wpisał się na listę strzelców po 48 minutach gry w meczu z Osasuną. Różnica jest diametralna i pokazuje, jak szybko nowy nabytek klubu potrafi odnaleźć się w nowej rzeczywistości.
Bellingham dołączył tym samym do elitarnego grona zawodników, którzy mieli zaszczyt strzelić pierwszą bramkę dla Realu Madryt w kolejnych sezonach hiszpańskiej La Ligi. Lista ta jest naprawdę imponująca i obejmuje takie nazwiska jak Gonzalo Higuain, Karim Benzema, Gareth Bale, Dani Carvajal, Federico Valverde, Lucas Vazquez czy Rodrygo. Co ciekawe, Benzema i Rodrygo pojawiają się na niej dwukrotnie z rzędu, a Bale nawet trzy razy. Obecność Bellinghama w tym zestawieniu, obok tak znanych piłkarzy, podkreśla jego znaczenie i potencjał.
Ostatni sezon, w którym Kylian Mbappe również zaznaczył swoją obecność jako strzelec pierwszej bramki, pokazuje jak wiele talentów przewinęło się przez ten klub. Jude Bellingham zapisał się w tej historii, strzelając pierwszego gola dla Realu Madryt w swoim debiucie.


