Wszystkie aktualności

Bellingham: Angielski skarb z "zadziorem" kontra rywale

21 czerwca 2026 08:30 2 godz. temu

Jude Bellingham udowodnił, że jego determinacja i "zadziór" mogą być kluczem do sukcesu Anglii na mundialu. Jego forma budzi respekt.

Jude Bellingham pokazał w ostatnim meczu, że jego obecność na boisku to coś więcej niż tylko talent. To prawdziwy motor napędowy dla reprezentacji Anglii, który potrafi odwrócić losy gry i zdominować przeciwników.

Bellingham wniósł do tej angielskiej drużyny coś wyjątkowego. Trzy Lwy mają w swoim składzie wielu wspaniałych indywidualności, w tym faworyta do Złotej Piłki, Harry'ego Kane'a. Jednak Bellingham dodaje im pewności siebie i brawury, sugerując, że potrafi przejąć kontrolę nad meczem w każdej chwili. W minioną środę przez piętnaście wspaniałych minut właśnie to zrobił.

Jeszcze kilka dni przed rozpoczęciem kampanii Anglii na Mistrzostwach Świata w 2026 roku nie było pewności, czy Bellingham w ogóle znajdzie się w wyjściowym składzie. Thomas Tuchel jasno dawał do zrozumienia, że rywalizacja między Bellinghamem a Morganem Rogersem jest otwarta, a nawet wybierał zawodnika Aston Villi przed urodzonym w Birmingham Bellinghamem przeciwko Serbii w listopadzie. Niefortunne komentarze Tuchela dotyczące "odrazy" jego własnej matki do Bellinghama jeszcze bardziej podsyciły potencjalny konflikt między trenerem a jego gwiazdą.

Po meczu w Dallas było doskonale widać, jak bardzo Tuchel ceni Rogersa. "Trudna, bardzo trudna decyzja polegała na tym, by powiedzieć wszystkim Rogersom, że nie zaczną, ponieważ w stu procentach zasługują na to, by zacząć," powiedział na konferencji prasowej. Mimo wszystko, Tuchel postawił na Bellinghama, ale zarówno on, jak i reszta angielskiej pomocy, mieli problemy z rozruszaniem gry w pierwszej połowie. Pomimo większej liczby strzałów na bramkę niż Chorwaci, Anglicy mieli mniejsze posiadanie piłki i znacznie mniej celnych podań niż Luka Modrić i spółka.

Tuchel powiedział w przerwie, że próbował zainspirować drużynę, opisując swoją przemowę jako "spokojną". Wydaje się to jednak mało prawdopodobne, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że asystent trenera Anthony Barry skrytykował pierwszą połowę jako "skomplikowaną i zagmatwaną", podczas której twierdził, że zawodnicy stali się "przestraszeni". Jeśli takie było przesłanie, trudno uwierzyć, że Tuchel przekazał je w stonowany sposób.

Cokolwiek Tuchel powiedział, z pewnością trafiło na podatny grunt, nie tylko u Bellinghama. Trzeci gol dla Anglii był doskonałym odzwierciedleniem piłki, którą Tuchel chce grać, i stanowił mocną reklamę dla pomocnika, który w pierwszej połowie nie błyszczał. Declan Rice rozciągnął grę, tworząc przestrzeń dla Andersona, który z kolei posłał podanie wzdłuż linii do Bellinghama, aby ten mógł je przejąć, ruszyć do przodu i dokończyć dzieło.

Od tego momentu Anglicy dominowali, a Bellingham prowadził grę. Wykorzystał 100% swoich dryblingów i zagrał trzy kluczowe podania w ostatniej tercji boiska. Co ważniejsze, wykonał "brudną robotę". Bellingham bezustannie wracał do obrony, a w pewnym momencie, gdy Anglicy tracili impet, wykonał twardy wślizg, który ożywił drżący stadion.

Warto również zauważyć, że Bellingham w drugiej połowie grał na wielu pozycjach. Gdy Rice został zmieniony z powodu "pewnego dyskomfortu", jak opisał to Tuchel, Bellingham cofnął się głębiej, grając u boku Andersona, podczas gdy Rogers wszedł na boisko i przejął rolę numeru 10. Gra stała się nieco bardziej chaotyczna, ale Bellingham był gotów do walki, a jego atletyzm naprawdę się wyróżniał. Owszem, Bellingham jest technicznie doskonały i bardziej utalentowany niż większość pomocników, ale gdy sytuacja stawała się nieco szalona, to właśnie jego bieganie, fizyczność i odbiór piłki utrzymywały Anglię przy życiu.

„Można polegać na Jude w takich momentach,” powiedział Tuchel. „Uwielbia te mecze pod presją, które wydobywają z niego to, co najlepsze. Dlatego łatwo jest pozwolić mu grać i mu zaufać. Również ze względu na ostatnie 16-17 dni, jak włączył się w ideę ducha zespołu, w ideę braterstwa.”

To ostatnie zdanie było chyba najbardziej wymowne w tym, co Tuchel powiedział na temat Bellinghama. Wcześniej sugerowano, że 22-latka arogancja i chęć zwycięstwa, które mogą prowadzić do krzyczenia na kolegów z drużyny, podgrzewania publiczności i krytykowania sędziów, nie wszystkim w angielskiej kadrze odpowiadały. Jednak w środę Bellingham zaprezentował kontrolowaną agresję, ten rodzaj pewności siebie, którego Tuchel i Anglicy potrzebują tego lata.

Bellingham był pytany przez dziennikarzy o stygmatyzację związaną z jego postawą i stylem gry w ostatnich miesiącach, i jest jasne, że były gracz Borussii Dortmund chce wykorzystać ten turniej, aby pokazać światu, że zawodnik, który sam walczył o Złotą Piłkę w 2024 roku, wciąż w nim drzemie.

„Myślę, że mam trochę zadzioru, prawda? I grasz najlepiej, kiedy tak jest,” powiedział Bellingham, nawiązując do niektórych doniesień sugerujących, że powinien zostać pominięty w składzie Tuchela. „Myślę, że to mi bardzo pomaga, abym wcześnie skupił się na grze i znalazł tę intensywność. Wiem, że to część bycia piłkarzem. Nie chowam urazy do nikogo, kto mówi o mnie źle, bo czasami na to zasługuję. Dzisiaj, myślę, że miło było spróbować pokazać ludziom i przypomnieć im, o co mi chodzi.”

Jeśli Bellingham będzie w stanie powtórzyć swój występ z Dallas przez resztę turnieju, Anglia będzie miała szansę sprostać przedturniejowym oczekiwaniom i zajść daleko pod wodzą Tuchela. Rola, jaką odegrał z punktu widzenia ofensywy, z pewnością wzbudziła ekscytację tym, co nadejdzie w ciągu najbliższych czterech tygodni, zaczynając we wtorek przeciwko Ghanie, zanim Trzy Lwy zakończą fazę grupową w sobotę meczem z Panamą. Tuchel ma kilka kluczowych decyzji do podjęcia w kwestii składu i przed meczem z Chorwacją sugerował, że sytuacja Bellingham-Rogers była "50-50", co oznacza, że nie ma całkowitej gwarancji, że Bellingham utrzyma swoje miejsce przez cały turniej, jeśli pozwoli sobie na spadek poziomu gry.

„Jude był niezawodny i zrobił co w jego mocy, aby być dla nas czołowym graczem zespołowym,” powiedział trener o Bellinghamie po meczu z Chorwacją, ale ta niezawodność będzie musiała być utrzymana, zaczynając w Bostonie przeciwko Czarnej Gwieździe. Tuchel zawsze przyjmował podejście polegające na niedopuszczaniu do tego, by Bellingham zbytnio się rozluźnił. Może być zbawcą Anglii, ale Tuchel, jak się wydaje, nigdy mu tego w pełni nie powie, nawet po obejrzeniu, jak Bellingham zdominował drugą połowę kluczowego meczu Mistrzostw Świata. I to może być właśnie droga do wydobycia z Bellinghama tego, co najlepsze. W Realu Madryt zawsze był najbardziej efektywny, gdy miał coś do udowodnienia, wystarczy spojrzeć na jego obfite pierwsze miesiące w klubie lub występy w ważnych meczach, aby mieć dowód na ten fakt. Czy to oznacza, że ego Bellinghama może ucierpieć, lub że mogą pojawić się jakieś niezręczne interakcje, jeśli sprawy nie potoczą się całkiem dobrze? Oczywiście. Ale właśnie w tym Bellingham rozkwita. A jeśli to działa dla niego

Źródło: goal.com

Zobacz również