Barcelona w tym sezonie otrzymała pięć rzutów karnych, z czego trzy w jednym meczu przeciwko Racing Santander. To naprawdę rzadkość, ale potężna siła ofensywna Katalończyków całkowicie zdominowała rywali.
Kto ma ostateczną decyzję?
To, w jaki sposób szatnia ustala hierarchię egzekutorów rzutów karnych, jest fascynującym tematem. W niektórych klubach trener decyduje, kto strzela, w zależności od sytuacji i zawodników na boisku. W innych przypadkach zadanie to przejmują asystenci lub członkowie sztabu technicznego specjalizujący się w stałych fragmentach gry. Hansi Flick w pełni ufa swojemu sztabowi, a zwłaszcza trenerowi bramkarzy, Jose Ramonowi de la Fuente, oraz swojemu niemieckiemu asystentowi, Heiko Westermannowi. Od kiedy niemiecki menedżer objął stery, trener bramkarzy odgrywa kluczową rolę przy stałych fragmentach gry. Ze względów językowych, to on motywuje zespół i przypomina zawodnikom o ich zadaniach, często podniesionym głosem. Niemiecki asystent jest równie ważny w strategii. Rzuty karne mieszczą się w tym samym zakresie obowiązków.
Nie oznacza to jednak, że Flick nie ma nic do powiedzenia. Całkowicie deleguje to zadanie swojemu sztabowi, ufając mu bezgranicznie i wiedząc, że Barcelona od miesięcy doskonale pracuje nad tym elementem. W tym sezonie egzekutorami rzutów karnych są Lamine Yamal i Raphinha. Według ostatnich wypowiedzi, Flick jasno zaznaczył: „Nie ja decyduję, kto wykonuje rzut karny, ale członkowie sztabu technicznego. Kto czuje się gotowy, ten strzela.” Jednakże, Hansi Flick podkreślił również, że ostateczna decyzja należy do samych zawodników na boisku.
Raphinha jest „liderem” w tej kwestii, co było doskonale widoczne podczas ostatniego meczu na Spotify Camp Nou. Raphinha zdecydował się wykonać pierwszy rzut karny, który sam wywalczył i pewnie zamienił na bramkę. Drugi, przyznany po faulu na Karimu Adeyemim, przekazał Lamine Yamalowi. Yamal nie wykorzystał jednak tej szansy. Następnie Raphinha podszedł do trzeciego rzutu karnego, również wywalczonego przez Adeyemiego, i zdobył bramkę, kompletując hat-trick.
Tożsamość zawodnika, który wywalczył rzut karny, oczywiście wpływa na decyzję. Jednak w przypadku drugiego faulu, Raphinha spojrzał na swojego kolegę i poprosił go o wykonanie jedenastki, doskonale wiedząc, że Brazylijczyk jest numerem jeden i to on podejmuje decyzje. Kolejnym w hierarchii jest Lamine Yamal. Przeciwko Levante, na przykład, Lamine wywalczył rzut karny przy stanie 2-0 i wykonał go sam, za zgodą Raphinhi. To, co zwraca uwagę, to rutyna. Kiedykolwiek Barcelona otrzymuje rzut karny, każdy zawodnik, który podnosi piłkę, podchodzi prosto do Raphinhi, aby zasięgnąć jego opinii, ponieważ obecnie jest on najlepszym egzekutorem w drużynie. Dopiero gdy wynik jest komfortowy, pojawiają się inne opcje.


