FC Barcelona po imponującym zwycięstwie w Lidze Mistrzów, pokazała swoją siłę również w rozgrywkach ligowych, przerywając ośmio-meczową serię bez porażki Levante na własnym stadionie. Wynik 4-2 na korzyść Katalończyków potwierdził ich doskonałą formę.
Niespodziewany początek i dominacja Barcelony
Trener Hansi Flick dokonał kilku zmian w składzie po europejskim starciu. Eric García, Gerard Martin, Xavi Espart, Fermín Lopez i Anthony Gordon znaleźli się w wyjściowej jedenastce, zastępując Julesa Koundé, Andreasa Christensena, João Cancelo, Daniego Olmo i Karima Adeyemi. Barcelona potrzebowała zaledwie chwili, by wyjść na prowadzenie. Xavi Espart, po dynamicznym rajdzie z lewej obrony, zdołał pokonać obronę Levante i strzałem zza pola karnego, który po drodze otarł się o kilku graczy gospodarzy, skierował piłkę do siatki. Niemal natychmiast po tym, Barcelona podwyższyła prowadzenie. Raphinha, po indywidualnej akcji, znalazł się sam na sam z bramkarzem, minął go i wycofał piłkę do nadbiegającego Lamine Yamala, który z bliska wpakował ją do bramki, podwyższając na 0-2.
Szalona końcówka i kolejne punkty dla Barcelony
Zaraz po przerwie, Barcelona otrzymała rzut karny po faulu Aïssy Mandiego. Do jedenastki podszedł Yamal i pewnie wykorzystał jedenastkę, strzelając swojego szóstego gola w lidze i ponownie dając bramkarzowi rywali niewielkie szanse. W okolicach godziny gry Levante miało doskonałą okazję do zdobycia kontaktowej bramki, jednak Ivan Romero nie zdołał skierować piłki do pustej bramki po świetnym podaniu Victora Garcíi. Zespół z Walencji zdołał jednak zmniejszyć straty pod koniec meczu, wykorzystując błąd obrony Barcelony. Romero przejął piłkę i tym razem skierował ją do pustej bramki. Napięcie wróciło, gdy Brugue zdobył kolejną bramkę dla Levante, zmniejszając różnicę do jednego gola. Gra, która przez długi czas wydawała się rozstrzygnięta, stała się nerwowa. Ostatecznie jednak, Karim Adeyemi przypieczętował zwycięstwo Barcelony po świetnym dryblingu, przywracając dwubramkowe prowadzenie. Barcelona odniosła tym samym piąte z rzędu zwycięstwo w lidze, utrzymując trzy punkty przewagi nad drugim w tabeli Realem Madryt.


