Wszystkie aktualności

Arsenalowi brakuje punktów, a Arteta krytykuje PGMOL

18 stycznia 2026 08:30 18 stycznia 2026 08:30
Arsenalowi brakuje punktów, a Arteta krytykuje PGMOL
Źródło: goal.com

Nierozstrzygnięty mecz Arsenalu z Nottingham Forest budzi emocje. Mikel Arteta ostro skrytykował decyzję sędziowską i wyjaśnienie PGMOL, twierdząc, że jego drużyna zasłużyła na rzut karny.

Arsenał stracił szansę na powiększenie przewagi w tabeli, remisując bezbramkowo z Nottingham Forest. Decyzja sędziowska w sprawie domniemanego zagrania ręką w polu karnym stała się głównym punktem zapalnym po meczu, wywołując gorącą dyskusję wśród trenerów i ekspertów.

Kontrowersja z rzutem karnym i wyjaśnienie PGMOL

Podczas meczu na City Ground, gdy Gabriel Martinelli i Viktor Gyokeres mieli okazje do zdobycia bramki dla gości, pojawił się moment, który wywołał burzę. Aina miał zagrywać piłkę ręką w polu karnym, jednak sędzia Michael Oliver nie podyktował jedenastki, a system VAR, prowadzony przez Darrena Englanda, potwierdził tę decyzję. Później Premier League Match Centre opublikowało wyjaśnienie na platformie X, tłumacząc, że piłka po zagraniu Ainy odbiła się od jego ramienia, które znajdowało się w naturalnej pozycji.

Mikel Arteta, trener Arsenalu, nie krył swojego rozczarowania. W rozmowie z TNT Sports stanowczo stwierdził, że była to ewidentna jedenastka. „To jest jasny rzut karny w polu karnym, który nie został podyktowany. To są właśnie te detale, które decydują. Widziałem to na żywo, widziałem to tutaj. Widziałem to znowu. To bardzo niepotrzebne, ale on wnosi piłkę ręką” – powiedział Arteta. Krytykował również oficjalne wyjaśnienie PGMOL. „Oni mają rację, że trafiło w ramię. Potem bierze piłkę ręką. Wyjaśnienie nie jest właściwe. Reszta, kolejność (tego, od czego się odbija), jest w porządku, czas i intencja zawodnika są bardzo jasne. W przeciwnym razie nie siedziałbym tutaj, mówiąc, że moim zdaniem to bardzo jasny rzut karny” – dodał.

Arteta przyznał również, że jego drużyna musi poprawić się w ofensywie. „Oczywiście, przyjechaliśmy tu, żeby wygrać mecz i nie udało nam się tego zrobić z różnych powodów. Należy oddać im uznanie, ponieważ są bardzo dobrze zorganizowani i świetnie przerywają rytm, gdy masz pewną dominację w grze. Ale rzeczywistość jest taka, że stworzyliśmy cztery ogromne szanse, z Martinellim na otwartą bramkę, Declanem Rice’em na łatwe podanie, Miguelem i głową Bukayo, a do tego oczywiście bardzo jasny rzut karny w polu karnym, który nie został podyktowany. Więc, nie tracąc ani jednego celnego strzału, fakt, że nie wygraliśmy meczu, jest rozczarowujący. Do tego myślę, że możemy robić pewne rzeczy lepiej, zwłaszcza w pewnych obszarach ofensywnych” – podsumował.

Odmienne spojrzenie Seana Dyche'a

Sean Dyche, menedżer Nottingham Forest, miał zupełnie inne zdanie na temat kontrowersyjnej sytuacji. W rozmowie z dziennikarzami stwierdził: „Jeśli zaczną być podyktowane takie faule, to możemy równie dobrze zakończyć grę. Nigdy nie wiadomo, ale myślę, że to jest niedorzeczne. Musimy być ostrożni. Możemy równie dobrze anulować piłkę nożną, jeśli taki faul zostanie podyktowany”.

Dyche zwrócił również uwagę na potencjalny rzut karny dla jego drużyny. Uważał, że Callum Hudson-Odoi został sfaulowany przez Jurriena Timbera tuż na linii pola karnego. „A co z naszą sytuacją? Było to tuż na granicy pola karnego. Mówią, że było poza, ale on był w pełnym biegu, wchodząc w pole karne. Miał tam dotrzeć” – dodał.

Arsenal czeka teraz podróż do Włoch na mecz Ligi Mistrzów z Interem, po czym powróci do kraju na spotkanie z Manchesterem United na Emirates. Czerwone Diabły przystąpią do tego meczu po zwycięstwie 2:0 nad Manchesterem City w pierwszym spotkaniu pod wodzą tymczasowego menedżera Michaela Carricka.

Źródło: goal.com

Zobacz również