Wszystkie aktualności

Arne Slot jak Postecoglou: uczciwość opłaca się bardziej niż symulowanie?

1 stycznia 2026 22:30 3 godz. temu
Arne Slot jak Postecoglou: uczciwość opłaca się bardziej niż symulowanie?
Źródło: goal.com

Furia Arne Slota po remisie z Leeds, gdy jego napastnik nie dostał karnego. Czy uczciwość w polu karnym to droga do sukcesu, czy recepta na frustrację?

Liverpool został przygnieciony przez remis 0:0 z Leeds w Nowy Rok, a Arne Slot wręcz kipiał ze złości na niepodyktowany rzut karny dla Hugo Ekitike. Napastnik, zamiast symulować, pozostał na nogach w polu karnym, co Slot uznał za godne pochwały, ale jednocześnie przypomniał o serii "miękkich" jedenastek, które jego drużyna straciła w tym sezonie.

Uczciwość na wagę złota, czy strata punktów?

Slot, zapytany o to, czy jego zawodnik powinien był bardziej "podkreślić" kontakt, odparł: „Nie, ponieważ pozostał na nogach. Gdyby upadł, prawdopodobnie byłby to rzut karny. Ale rozumiem, dlaczego nie upadł, bo w tym sezonie tak wiele razy, gdy byliśmy faulowani w polu karnym, nie dostawaliśmy karnego. Więc może w wyniku tego nasi gracze myślą: 'Tak, spróbujmy zatem pozostać na nogach'. Straciliśmy kilka bramek, gdzie kontakt był minimalny; mecz z Brentford na wyjeździe, Crystal Palace w Superpucharze, mogę tak wymieniać w nieskończoność, jeśli chodzi o miękkie karne, które straciliśmy w tym sezonie. Ale kiedy faulowano nas – Brentford na wyjeździe, Cody Gakpo, sędzia powiedział grać dalej – może w wyniku tego nasi zawodnicy starają się zrobić wszystko, by pozostać na nogach. Wtedy trudno jest VAR-owi interweniować lub sędziemu podyktować rzut karny, jeśli pozostajesz na nogach."

W tym miejscu Slot przypomniał słynne słowa Ange'a Postecoglou, który poinstruował swoich graczy Tottenhamu, mimo gry w dziewiątkę, aby kontynuowali atakowanie i pressing przeciwko Chelsea w zeszłym sezonie, mówiąc: „Po prostu tacy jesteśmy, kolego". Slot, naśladując Australijczyka, stanowczo zaprzeczył, by kiedykolwiek nakazał swoim graczom przesadzać z kontaktem, aby wywalczyć rzut karny.

Filozofia gry w stylu "my sami"

„Nie, będziemy robić to samo. Nie wierzę, że w ciągu sezonu dostajesz to, na co zasługujesz: czasami rzeczy idą przeciwko tobie, a czasami idą na twoją korzyść. Nie wierzę w to. Ale w długim okresie dwóch, trzech, czterech sezonów wtedy w to wierzę, wtedy rzeczy będą czasami – kilka razy – dobre dla ciebie. Myślę, że nie mylę się, mówiąc, że w tym sezonie mieliśmy tylko jeden rzut karny. Dla drużyny, która ma najwięcej posiadania piłki i tak dużo atakuje w okolicach pola karnego przeciwnika, to może być zaskakujące. Ale nie będę ich do tego zachęcać – a jeśli powiem wam teraz, że zaczynam ich do tego zachęcać, to prawdopodobnie nigdy więcej nie dostaniemy karnego! Więc, nie."

„Po prostu tacy jesteśmy, wygraliśmy ligę, będąc taką drużyną, jaką byliśmy w zeszłym sezonie. Oczywiście, prawdopodobnie będą jeden lub dwa momenty – pamiętam jeden, kiedy Milos Kerkez padł na ziemię w meczu z Burnley na wyjeździe, kiedy nie został sfaulowany. Więc tak, można znaleźć jeden lub dwa momenty, kiedy padamy na ziemię, gdy nie było faulu, ale oglądam dużo piłki nożnej i widzę, że dzieje się to tak, tak, tak, tak wiele razy. Ale my pozostaliśmy na nogach. Przeciwko West Hamowi, kiedy [Lucas] Paqueta zrobił wszystko, aby dostać drugą żółtą kartkę, jeden z moich zawodników próbował mu pomóc, żeby jej nie dostał. Czy kiedykolwiek dostajemy za to nagrodę? Myślę, że zadanie pytania jest odpowiedzią na nie."

Czerwoni zajmują obecnie czwarte miejsce w tabeli Premier League, ale wciąż tracą 12 punktów do lidera, Arsenalu. Wygrali trzy mecze z rzędu, co rozwiewało obawy o kontynuację ich kryzysu formy, jednak remis z Leeds jest kolejnym sygnałem, że w tym sezonie drużyna jeszcze nie w pełni "kliknęła". W porównaniu, drużyna Daniela Farke'a jest obecnie na 16. miejscu i ma siedmiopunktową przewagę nad strefą spadkową. Liverpool zagra w następnej kolejce z Fulham, a następnie zmierzy się z liderem, Arsenalem. Choć mogą nie zakończyć sezonu jako mistrzowie, mogą mieć decydujący wpływ na ostateczny kształt walki o tytuł.

W tym sezonie drużyna Liverpoolu otrzymała tylko jeden rzut karny w Premier League.

Źródło: goal.com

Zobacz również