Wszystkie aktualności

Arda Guler błyszczy, Diomande w cieniu konkurencji

12 września 2026 22:30 1 godz. temu
Arda Guler błyszczy, Diomande w cieniu konkurencji
Źródło: goal.com

Choć kwota transferu Diomande budzi wątpliwości, to Arda Guler udowadnia swoją wartość na boisku, stając się niekwestionowanym atutem Realu Madryt.

Gdy na boisku pojawia się Arda Guler, całe Santiago Bernabeu wstrzymuje oddech. Choć jego czas na murawie bywa krótki, turecki zawodnik potrafi odmienić losy meczu i udowodnić swoją kluczową rolę w zespole Realu Madryt.

Przejdźmy do Diomande. Wciąż nie wiemy, czy jest on prawdziwą gwiazdą, czy też nie, a to stanowi problem, gdy jego transfer opiewał na 140 milionów euro. Choć cena nie jest jego winą, to jasne jest, że ta kwota będzie go prześladować przez długi czas. Gazeta "Marca" zauważa, że w meczu przeciwko Rayo Vallecano, mimo pierwszej szansy na grę od początku, Diomande nie pozostawił po sobie znaczącego śladu. Biorąc pod uwagę wartość transferu, od najdroższego gracza w historii Realu Madryt oczekuje się więcej niż dwóch dobrych akcji prawą flanką. Być może problemem jest jego pozycja, ponieważ Diomande jest przyzwyczajony do gry na lewej stronie.

Publiczność na Bernabeu na razie darzy go zaufaniem i traktuje go życzliwie, a sam zawodnik wykazuje wielkie zaangażowanie w pracę. Jednak włączenie go do składu nie będzie łatwe, zwłaszcza że w obliczu nienaruszalnego trio BMV (Bellingham, Mbappe, Vinicius) będzie musiał konkurować z Arda Gulerem, uznawanym za najlepszego gracza Realu Madryt.

Bernardo Silva, bez zbędnego zamieszania, przejął kontrolę nad meczem, a właściwie nad jego pierwszą połową. Zapomnijmy o chwilowym spadku formy Realu Madryt po przerwie. Do połowy wszystko potoczyło się po myśli Portugalczyka. On sam jest piłką, nosi ją w sobie, w swoich stopach i głowie. Tworzył z Valverde duet w środku pola, dominując całą strefę i dając Fede przestrzeń do robienia tego, co potrafi najlepiej: uwolnienia się i ataku na pole karne przeciwnika. Gdyby Mourinho połączył Bernardo z Gulerem, byłoby idealnie, ale na nieszczęście kibiców z Bernabeu, ci dwaj nie zagrali razem na boisku.

Pojawiając się na 15 minut przed końcem, Turek wyrwał fanów Bernabeu z letargu i wyciągnął zespół z drugiej połowy, którą można zapomnieć. Nagle zawodnicy Realu Madryt znajdowali partnera w każdym zakątku boiska. Guler był zawsze tam, by zaoferować wsparcie i przyjąć piłkę, a następnie uwolnić swoją lewą nogę i stworzyć zagrożenie. Był to krótki występ, ale pozostawił lepszy smak na Bernabeu po drugiej połowie, którą "Marca" ocenia jako wartą zapomnienia.

Arda Guler w ciągu zaledwie 15 minut pokazał, dlaczego jest uważany za perełkę Realu Madryt.

Źródło: goal.com

Zobacz również